Wydanie:
polskienglish
zaloguj się | rejestruj konto

reklama

Wydanie 1 (227)
Styczeń 2018
Biura i projekty wielofunkcyjne

Miłe zwierzę korporacyjne

Dziesięć lat temu nikt nie sądził, że w biurowcu może powstać przedszkole czy klub fitness

Tomasz Cudowski

Miłe zwierzę korporacyjne
– Psy przyprowadzane do biura nie muszą być wcześniej formalnie przeszkolone, ale powinny reagować na podstawowe komendy opiekuna typu: siad, zostań, i oczywiście zawsze karnie przychodzić na zawołanie – mówi Sybilla Berwid-Wójtowicz z Nestlé Purina

Przychodzenie do pracy z psem staje się coraz popularniejsze, także wśród najemców nowoczesnych biurowców. Jak wprowadzić swojego czworonoga do biura, nie narażając się współpracownikom, a także właścicielowi i zarządcy budynku?

Metody są co najmniej dwie. Pierwsza: wprowadzać psa po cichu. Może nie zauważą. Ale nawet jeśli to nieduża psina, rozwiązanie jest na krótką metę. – Wprowadzanie zwierząt do biura musi zostać zorganizowane drogą oficjalną, metodycznie i „z głową” – nie ma wątpliwości Sybilla Berwid-Wójtowicz, doktor nauk weterynaryjnych i wykładowczyni SGGW na studiach podyplomowych „Zoopsychologia”, która pracuje w Nestlé Purina Polska. – W wielu firmach pracownicy przychodzą z psami tylko dzięki cichej zgodzie kolegów, czasem szef przymknie oko... Wszystko jest dobrze, dopóki nie wyniknie jakiś problem – pies kogoś pogryzie, coś zniszczy, albo po prostu komuś się nie spodoba – wyjaśnia.

Nestlé Purina prowadzi program Pets at Work, którego wdrożenie w miejscu pracy pozwoli zwierzętom domowym towarzyszyć ludziom w sposób unormowany i komfortowy dla wszystkich – czworonogów i ich właścicieli, a także sympatyków i przeciwników psów. W europejskich oddziałach firmy akcja trwa od 2003 roku i jest jednym z kluczowych elementów kultury korporacyjnej, natomiast w Polsce Pets at Work działa od marca 2016 roku, czyli od momentu, gdy firma przeprowadziła się do nowej siedziby, zajmując kilka pięter w Nestlé House na warszawskim Mokotowie. Również konkurencja Puriny, firma Royal Canin, od 2011 roku prowadzi akcję „Biuro Przyjazne Zwierzętom”, także ten producent karmy zaczął od wprowadzenia czworonogów do swojej siedziby. W siedzibie każdej z tych firm codziennie w recepcji melduje się kilku czworonożnych rezydentów.

Od czego zacząć

Obie firmy są także zgodne, że idea współdzielenia powierzchni biurowej z czworonogami nie może dzielić pracowników, ani zmuszać kogokolwiek do obcowania z psami, jeśli tego sobie nie życzy. – Dlatego pierwszym etapem akcji wprowadzenia psów do biura powinna być anonimowa ankieta w firmie. Każdy pracownik musi odpowiedzieć tylko na jedno pytanie: czy chce widywać psy w swoim biurze? – mówi Sybilla Berwid-Wójtowicz. – Odpowiedzi nie trzeba uzasadniać, wystarczy wpisać „tak” albo „nie”. Wystarczy też jedna odpowiedź negatywna, by akcja w tym momencie się zakończyła – dodaje.

Jednak nawet z tego fiaska może wyniknąć coś dobrego – pozytywną energię, jaka pojawiła się w firmie, warto skierować na inne działania poprawiające los zwierząt, np. zorganizowanie wolontariatu czy zbiórki rzeczy dla schroniska. Ale załóżmy, że wszyscy pracownicy się zgadzają. Psy, które przychodzą z właścicielami do Nestlé House, są najpierw badane przez behawiorystę, który ocenia, czy zwierzę jest odpowiednio zsocjalizowane. Pobyt czworonoga zaczyna się od kilku krótkich wizyt w biurze, podczas których poznaje on nowe wnętrze. Psy w nowych miejscach są zazwyczaj podekscytowane, intensywnie badają teren, ale po kilku wizytach już się przyzwyczajają i traktują biuro jak drugi dom. Po okresie próbnym można obiektywnie ocenić, czy przychodzenie do biura służy i psu, i współpracownikom. – Jeśli podczas okresu próbnego okaże się, że pies nie potrafi zaakceptować sprzętu biurowego – np. szczeka na ekspres do kawy albo boi się chodzić po błyszczącej, śliskiej posadzce – to nie jest uszczęśliwiany na siłę i zostaje w domu – zapewnia Sybilla Berwid-Wójtowicz z Nestlé Purina.

Biurowe psy muszą być regularnie kontrolowane pod kątem aktualnych szczepień i zabezpieczeń przed pasożytami. Do biura nie mają także wstępu psy widocznie chore czy brudne, nie można także zabierać do pracy szczeniąt. – Psy nie muszą być formalnie przeszkolone, ale powinny reagować na podstawowe komendy opiekuna typu: siad, zostań, i oczywiście zawsze karnie przychodzić na zawołanie. Zgodnie z obowiązującym prawem, pies ma być pod kontrolą właściciela, a to oznacza kontrolę głosową lub fizyczną (smycz) w obrębie dwóch metrów – informuje Sybilla Berwid-Wójtowicz.

Jak w rodzinie

W biurach Nestlé Purina strefy, w których mogą przebywać zwierzaki, są czytelnie oznakowane, podobnie jak strefy, gdzie psy nie mają wstępu. Odpowiednie oznakowanie służy zarówno właścicielom psów, jak i osobom, które chcą unikać spotkania z czworonogami. Należy także zabezpieczyć wszystkie potencjalnie niebezpieczne miejsca i sprzęty. Formalną przepustką do Nestlé House jest dla zwierzaka paszport, który potwierdza pożądane cechy charakteru i umiejętności. W firmie działa także system ewidencji wejść i wyjść zwierzaków. Ale w biurowcu, w którym jest wielu najemców, nie wszystko da się zorganizować po swojemu. – Zaplanowałam wyznaczenie jednej z wind dla właścicieli z psami i jej odpowiednie oznakowanie – opowiada Sybilla Berwid-Wójtowicz. – Chciałam, żeby pracownicy biurowca, którzy nie życzą sobie kontaktu z psami, mieli możliwość uniknięcia takiego spotkania w windzie. Niestety, w naszym nowym biurowcu działa system, który przydziela użytkownikowi kabinę w zależności od tego, na które piętro się udaje, zatem pracownik nie ma możliwości wyboru konkretnej kabiny – wyjaśnia.

Ostatecznie przyjęto rozwiązanie salomonowe – małe psy trzymane na rękach mogą podróżować każdą windą, ale duże muszą korzystać ze schodów i przechodzą specjalnie oznakowanymi przejściami. Osoby, które chcą wejść po schodach i mieć pewność, że nie natkną się na psa, korzystają z drugiej klatki schodowej. – Mamy łatwiejszą sytuację, bo jesteśmy jedynym właścicielem naszej siedziby, więc sami ustalamy zasady korzystania z budynku – przyznaje Radek Popiel, head of corporate affairs w Royal Canin. – Wszyscy nasi pracownicy mogą przychodzić do pracy ze swoimi psami, o ile spełnią warunki wewnętrznego regulaminu. Przepisy nie są skomplikowane, sprowadzają się do zadbania o dobre samopoczucie zwierząt i ludzi – podkreśla.

W biurze Royal Canin opiekunowie psów mają przy swoich biurkach parawany, którymi mogą odgrodzić zwierzę, gdy pies chce odpocząć

Wokół biura Royal Canin, które mieści się w parku przemysłowym w Niepołomicach, jest sporo terenów zielonych, firma ma także własny wybieg dla psów, więc biurowe czworonogi mają tu świetne warunki. Siedziba Royal Canin, choć w całości zajmowana przez firmę, też musiała zostać przygotowana na przyjęcie zwierzaków. W biurze są miski na wodę i karmę, a także legowiska i maty. Każdy z pracowników przychodzących do biura z psem ma przy biurku flagę informującą pozostałych o obecności zwierzęcia, a w recepcji budynku można pobrać woreczki na psie odchody. – Psy mogą przebywać w wyznaczonych strefach biura, a ich opiekunowie mają przy swoich biurkach parawany, którymi mogą odgrodzić zwierzę, gdy np. pies chce odpocząć – mówi Radek Popiel z Royal Canin. – W części biurowej firmy czworonogi mają dużą swobodę, o ile są pod okiem opiekuna. Są jednak takie miejsca, do których nie mają wstępu – do części magazynowej (ze względów bezpieczeństwa) oraz fabrycznej (także ze względu na wymogi sanitarne).

Nestlé Purina i Royal Canin oferują fachowe wsparcie dla firm, które chciałyby wprowadzić zwierzaki do swoich siedzib. Purina zachęca do wstąpienia do sojuszu Pets at Work Alliance i stawia sobie ambitny cel – do roku 2020 skupić wokół tej idei 200 firm. – Chętnie służymy poradą tym, które chcą zorganizować taką akcję u siebie – zapewnia także Radek Popiel z Royal Canin. I dodaje: – Jeden z naszych sąsiadów w parku przemysłowym, w którym mamy siedzibę, poprosił o doradztwo w kwestii dostosowania biura do pracy w towarzystwie zwierząt. Pomogliśmy i w jego biurze również pojawiły się czworonogi.

Blaski i cienie psiej sierści

Po co w ogóle psy w biurze? Bo to klasyczna sytuacja win-win – korzyści odnoszą wszyscy: zwierzaki nie siedzą same w domu, ale przebywają w towarzystwie życzliwych ludzi, właściciele czworonogów nie mają poczucia winy, bo spędzają więcej czasu ze swoimi pupilami, inni pracownicy biura są mniej zestresowani, a pracodawca ma lepszą atmosferę w biurze, ociepla swój wizerunek, a także wyróżnia się na rynku pracy oraz odróżnia od konkurencji. Badania naukowe wskazują, że obecność zwierząt obniża ciśnienie krwi oraz poziom cholesterolu u ludzi, zmniejsza uczucie samotności i poprawia samoocenę, a także zapobiega rozwojowi depresji. Z kolei ankieta Nestlé o nazwie PAWrometer przeprowadzona w USA wykazała, że ponad 90 proc. pracodawców, którzy otworzyli swoje biura dla zwierząt, zaobserwowało wzrost morale oraz lojalności pracowników, a także spadek stresu i poprawę relacji między współpracownikami.

Oczywiście nie wszyscy lubią psy, a więc i czworonogi w biurze nie każdemu odpowiadają. Powody są różne – od zwykłej niechęci, przez alergie, po fobie. Ale preferencje miłośników i przeciwników zwierząt w pracy można pogodzić. – Psia strefa w biurze musi być wytyczona i odpowiednio oznakowana, wówczas osoby, które nie chcą kontaktu, nie muszą obcować z czworonogami. To także odpowiedź na pytanie: co mają robić osoby z alergią lub fobią? Nic specjalnego, przy dobrej organizacji strefy nie będą narażone na dyskomfort – zapewnia Sybilla Berwid-Wójtowicz z Nestlé Purina. – Natomiast należy zmodyfikować w firmie procedurę przyjmowania nowych pracowników – już na początku procesu rekrutacyjnego powinni być oni informowani, że w danej dywizji firmy przebywają psy.


– Obecność psów w biurowcach to dla nas po prostu kwestia organizacyjna, która jest możliwa do rozwiązania przy odpowiednim podejściu – zapewnia Mikołaj Kusiak z Inwemera

– Obecność ludzi i psów w biurze da się pogodzić pod warunkiem, że podejdziemy do sprawy empatycznie – trzeba wczuć się zarówno w sytuację zwierząt, które całymi dniami siedzą zamknięte w domu, jak i w uczucia ludzi, którzy nie lubią psów lub się ich boją – uważa Mikołaj Kusiak, dyrektor rozwoju firmy Inwermer (prywatnie właściciel labradora). – Warto pamiętać, że osoby z alergią czy fobią nie unikną spotkania z psem na wąskim chodniku, w autobusie czy w windzie w swoim bloku. Nawet przypadkowy czy okazjonalny kontakt ze spokojnym zwierzęciem w biurze nie pogorszy ani nie poprawi sytuacji tych osób – uważa Mikołaj Kusiak.

Psi los zarządcy

Coraz popularniejszy zwyczaj przychodzenia do biura z psem to prawdziwe wyzwanie dla właścicieli i zarządców budynków. Obecnie większość nieruchomości komercyjnych ma w swoich regulaminach zapisany zakaz wprowadzania zwierząt, jednak jeśli psi trend się upowszechni, te wewnętrzne regulacje będą wymagały modyfikacji. Większość zarządców podchodzi do rosnącej liczby czworonożnych gości z filozoficznym spokojem. – Do tej pory nie spotkaliśmy się z taką sytuacją, a w obiektach, którymi zarządzamy, nie mogą przebywać zwierzęta domowe. Ale jeśli właściciel budynku – na wniosek najemców – zmieni zdanie w tej kwestii, my, jako administrator obiektu, odpowiednio się do tego przygotujemy – deklaruje Daniel Betlewicz, kierownik projektu Zarządzanie Nieruchomościami Impel Synergies.

– Gdy w budynku pojawią się psy, może to się wiązać np. z koniecznością zakupu środków dezodoryzujących, większego zużycia środków czystości czy częstszego prania mat przy wejściach, więc serwis sprzątający powinien być na to przygotowany – dodaje Mikołaj Kusiak z Inwemera. – Koszty raczej nie będą duże, ale zarządca powinien je skalkulować i przedstawić właścicielowi budynku – dodaje.

– Najważniejszym zadaniem zarządcy jest zachowanie harmonii współpracy i umiejętność pogodzenia interesów wszystkich użytkowników budynku. A przestrzeń biurowa to miejsce spotykania się ludzi o różnych przekonaniach i interesach – dodaje Michał Nowak, maintenance expert z Sodexo Polska On-site Services. – Zwierzęta łagodzą obyczaje, potrafią zredukować stres i bezsprzecznie korzystnie wpływają na atmosferę pracy, ale trzeba pamiętać, że też mają osobowość oraz miewają lepsze i gorsze dni – zauważa Michał Nowak.

W zgodnej opinii zarządców wprowadzenie zwierząt do przestrzeni biurowej powinien poprzedzić „okrągły stół”, przy którym zasiądą właściciele i zarządcy budynku, najemcy, a czasem także dostawcy usług i materiałów. Efektem dyskusji powinno być wypracowanie zasad wspólnego funkcjonowania ludzi i zwierząt w budynku, a porozumienie musi m.in. obejmować kwestie odpowiedzialności za ewentualne szkody i pokrywania dodatkowych kosztów.

– Obecność psów w biurowcach to znak czasów, a dla zarządcy kolejna kwestia organizacyjna, którą da się rozwiązać przy odpowiednim podejściu i umiejętnościach – zapewnia Mikołaj Kusiak. – Przyzwyczailiśmy się już do tego, że biurowce nie są tylko miejscem pracy, a coraz częściej przypominają samowystarczalne miasteczka. Czy 10 lat temu komuś przychodziło do głowy, że w budynku biurowym może zostać otwarte przedszkole, klub fitness albo szatnia z prysznicem dla rowerzystów? Takie przybytki całkiem niedawno budziły sensację, można je było zobaczyć tylko w parkach biurowych Europy Zachodniej, dziś nad Wisłą są standardem.


Pierwsze kroki na czterech łapach

Zanim zdecydujesz się na przystąpienie do Pets At Work:

- sprawdź, czy do budynku można wprowadzać zwierzęta;

- wyznacz osobę lub grupę odpowiedzialną za wdrożenie inicjatywy;

- zorganizuj Psi Dzień, czyli informacyjny dzień próbny w biurze;

- po Psim Dniu zbierz opinie i pytania od pracowników;

- dostarcz odpowiedzi na te pytania i wyjaśnij wszelkie wątpliwości.

Źródło: Pets At Work Alliance

Newsletter
Jeśli chcesz mieć więcej informacji tego typu, zapisz się na newsletter


reklama
Dodatki specjalne
reklama

konferencje

4. Konferencja - Inwestycje na Rynku Nieruchomości Komercyjnych
Eurobuild Awards 2018
Newsletter
Otrzymuj najnowsze informacje ze świata nieruchomości e-mailem
reklama

reklama
O nas Kontakt Polityka prywatności Archiwum Newsletter
Copyright 2017 EuroCEE. All rights reserved.