Wydanie:
polskienglish
zaloguj się | rejestruj konto

reklama

Wydanie 1 (227)
Styczeń 2018
Rynek mieszkaniowy

Luksus nasz powszedni

Rozmawiał Tomasz Cudowski

Luksus nasz powszedni
Marian Okręglicki, prezes zarządu Sawa Apartments

Na jakim etapie rozwoju jest polski rynek mieszkań premium? Nadal raczkuje czy może już umie chodzić?

Marian Okręglicki, prezes zarządu Sawa Apartments: Powiedziałbym, że stoi mocno na nogach. Powstało już sporo tego typu projektów, więc klientów nie szokują już ani wysokie ceny, ani luksusowe wyposażenie. Jeszcze 5-7 lat temu mało kto wierzył, że jakiekolwiek mieszkanie w Polsce można sprzedać za 18 tys. zł za 1 mkw., także deweloperzy odnosili się sceptycznie do rynku mieszkań luksusowych i niewielu decydowało się na nim zaczynać. Dziś nikogo nie dziwi cena dwukrotnie wyższa, a segment mieszkań premium można już podzielić na kategorie. To oznacza nie tylko to, że deweloperzy coraz chętniej wchodzą do tej branży, ale że zaczęli się specjalizować w poszczególnych segmentach.

Jak przebiega podział rynku premium?

Najłatwiej określić kategorię, poznając ceny, choć siłą rzeczy będzie to kategoryzacja bardzo uproszczona i umowna. Cena 1 mkw. mieszkania powyżej 8-10 tys. zł oznacza zazwyczaj poziom podwyższony, do pułapu 15-17 tys. zł możemy mówić o nieruchomościach ekskluzywnych. Szacujemy, że nieruchomościami ekskluzywnymi interesuje się ok. 1-2 proc. nabywców nowych mieszkań.

O właśnie, to stosunkowo wąska grupa, na dodatek dość rozproszona. Jak docieracie z ofertą do potencjalnych nabywców?

Na pewno nie stosujemy metod deweloperów z segmentu popularnego, bo ulotki czy masowe mailingi tu nie działają. Organizujemy na przykład eventy, podczas których chętni mogą zwiedzać gotowe budynki i zapoznać się z ofertą. Inny rodzaj eventów organizujemy w trakcie budowy apartamentowca. Mają one charakter integrujący przyszłych nabywców lokali ze wszystkimi, którzy w toku budowy apartamentowca złożą się na jego najwyższą jakość i estetykę. Są to specjalne eventy dla nabywców apartamentów z jednej strony, z drugiej zaś dla architektów wnętrz, producentów mebli, materiałów wnętrzarskich, wyposażenia itp. Ważnym kanałem sprzedaży są również polecenia – szacuję, że sprzedajemy w ten sposób 15-20 proc. lokali. Nie należy też zapominać, że budynki luksusowe są zazwyczaj świetnie zlokalizowane i wyeksponowane, więc półserio można powiedzieć, że sprzedają się same.

Ale im wyższa cena, tym większe oczekiwania, także dotyczące rabatu. Przecież panuje takie przekonanie przy cenie na poziomie kilkunastu tys. zł za 1 mkw. macie z czego opuszczać!

Oczywiście, klient spodziewa się rabatu, ale wie, że w naszym segmencie nie będzie to 30 ani nawet 15, tylko najwyżej kilka proc. od ceny sprzedaży. Nasz sposób na przekonanie tych prawie zdecydowanych to vouchery do obiektów wakacyjnych w polskich kurortach. Ale to tylko miły dodatek – klient musi być przekonany, że kupuje idealny lokal za bardzo dobrą cenę. Inaczej nie skusi go nawet bonus w postaci „jaguara w garażu”.

Jakich klientów jest więcej: kupujących na wynajem czy dla siebie?

Trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo mamy ofertę i dla jednych, i dla drugich. Część klientów kupuje mniejsze lokale na wynajem krótkoterminowy…

Co jest nie tak z długoterminowym?

Trudniej osiągnąć z niego zadowalający zwrot – dłużej trwa szukanie chętnego, trudniej się go pozbyć w razie kłopotów, przy dłuższym najmie najemca oczekuje także niższej ceny. No i właściciel w tym czasie nie może korzystać z lokalu.

A ci, co kupują dla siebie?

Zazwyczaj wybierają większe metraże, choć czasem też planują oddanie apartamentu w najem na kilka pierwszych lat. W tym czasie spokojnie, metodycznie przenoszą aktywność do nowej lokalizacji – zmieniają adres swojej firmy, szukają odpowiednich szkół dla dzieci itp.

Oni także kupują za gotówkę?

Tak, w 80 proc.

Czy w budynkach apartamentowych można pogodzić interesy stałych mieszkańców i krótkoterminowych najemców? Mam tu na myśli spokojne, rodzinne życie kontra niemilknący chrobot kółek od walizek na korytarzu. Albo zaprzyjaźnieni sąsiedzi versus zmieniający się imprezowicze. Albo mieszkania zamienione w gabinety lekarskie czy kancelarie prawne

Zdaję sobie sprawę, że to problem, ale zazwyczaj możliwy do rozwiązania na etapie projektowym. Na przykład w kompleksie Solec Residence rozdzieliliśmy te funkcje – mamy łącznie cztery klatki schodowe i recepcje: jedna do części biurowej, a trzy pozostałe do mieszkań. Wydzielony jest także segment budynku, w którym są mniejsze lokale, zazwyczaj kupowane na wynajem, z kolei oddzielna recepcja obsługuje największe apartamenty i penthouse'y.

W wieży mieszkalnej to raczej niemożliwe.

Między innymi dlatego nie budujemy wież. One są przeznaczone dla jeszcze innej grupy klientów – tych, którzy preferują dynamiczny, wielkomiejski styl życia i dobrze czują się w „oku cyklonu”. No i mają zasobniejsze portfele.

Czuję nutkę zazdrości w Pana głosie

(śmiech) OK, zgoda, gdyby było mnie stać na działkę pod Pałacem Kultury i Nauki, to pewnie wybudowałbym tam także wieżę.

Newsletter
Jeśli chcesz mieć więcej informacji tego typu, zapisz się na newsletter


reklama
Dodatki specjalne
reklama

konferencje

4. Konferencja - Inwestycje na Rynku Nieruchomości Komercyjnych
Eurobuild Awards 2018
Newsletter
Otrzymuj najnowsze informacje ze świata nieruchomości e-mailem
reklama

reklama
O nas Kontakt Polityka prywatności Archiwum Newsletter
Copyright 2017 EuroCEE. All rights reserved.