Wydanie:
polskienglish
zaloguj się | rejestruj konto

reklama

Wydanie 1 (237)
Styczeń 2019
Budownictwo

W budowlance przybywa niewypłacalności

POLSKA W październiku zarejestrowano w Polsce 101 przypadków niewypłacalności polskich przedsiębiorstw, co oznacza wzrost o 26 proc. rok do roku. Większą liczbę niewypłacalności odnotowała także branża budowlana – podaje Euler Hermes. Wzrost liczby opublikowanych niewypłacalności od początku roku wyniósł 9 proc. – w bieżącym roku było ich 824 wobec 753 w tym samym okresie 2017 roku. Przez niewypłacalność rozumie się niezdolność do regulowania zobowiązań wobec dostawców, skutkującą upadłością bądź którąś z form postępowania restrukturyzacyjnego. Euler Hermes zbadał sytuację firm w Polsce pod tym względem i opublikował kluczowe wnioski z analizy. W październiku odnotowano ponowny wzrost liczby niewypłacalności w sektorze budownictwa. Polskie firmy zajmujące się handlem i produkcją żywności ponoszą straty pomimo wzrostu konsumpcji.

Wzrosła liczba niewypłacalności firm transportu drogowego towarów. Uwagę przykuwa także niewypłacalność dużej firmy pasażerskiego transportu lotniczego. Koncentracja wzrostu liczby niewypłacalności nastąpiła w województwach kujawsko-pomorskim, lubelskim i opolskim.

Liczba niewypłacalności w stosunku do roku ubiegłego może wahać się w poszczególnych miesiącach raz w górę (częściej), raz w dół, ale w skali całego roku jest to niewątpliwie wyraźny wzrost. Trzeci rok z rzędu, a więc przy wysokiej już statystycznie ich liczbie. To potwierdza, że trend rosnącej liczby niewypłacalności polskich firm nie jest ani nowy, ani przypadkowy, a przede wszystkim nie wiąże się on z wynikami makroekonomicznymi. Przyczyny zdecydowanej większości niewypłacalności polskich przedsiębiorstw mają charakter strukturalny, a nie koniunkturalny. Skoro tak, to trudno oczekiwać, aby wzrost PKB, inwestycji czy konsumpcji w Polsce był w stanie w kolejnych miesiącach odwrócić ten trend znacznej jak na polskie warunki (100 i więcej niewypłacalności w skali miesiąca) i wciąż rosnącej liczby niewypłacalności. – Przyczyny, a więc i rozwiązanie problemów polskich firm, zależą w dużym stopniu od nich samych – mówi Tomasz Starus, członek zarządu Euler Hermes odpowiadający za ocenę ryzyka. – Od zmiany strategii z walki o udział w rynku na model walki o rentowność prowadzonej działalności. Tym bardziej, że ich sprzymierzeńcem nie są już niskie koszty pracy czy otwarte granice, stwarzające tyle samo szans co zagrożeń – przyczyniające się do stopniowego wyrównywania różnic w płacach, swobodnego przepływu siły roboczej, a także konieczności konkurowania z firmami zagranicznymi nie tylko na rynkach eksportowych, ale także na rynku rodzimym – dodaje Tomasz Starus.

Nie ma firm zbyt dużych, by upaść

Wysokie wydatki na konsumpcję nie są wystarczające, aby na rynku utrzymały się wszystkie firmy handlu towarami konsumpcyjnymi, detalicznego i hurtowego – nie tylko te mniejsze, ale także firmy z pierwszej dziesiątki, dwudziestki największych dystrybutorów żywności (działających równolegle w sektorze zarówno detalicznym, jak i hurtowym ze względu na franczyzę). – Następny rodzimy potentat na tym rynku przeszedł do historii, a na jego miejsce pojawiają się kolejni. Sektor jest więc ekstremalnie konkurencyjny, nie wybacza jakichkolwiek błędów czy opóźnień w reakcji na trendy rynkowe – uważa Tomasz Starus.

Problemy z rentownością pomimo lawiny zleceń

Koniec 2018 roku przyniósł informację o niewypłacalnościach większej niż przed rokiem liczby firm budowlanych. Są to także na ogół przypadki firm większych niż w minionych miesiącach, operujących (poza wyjątkami) w przedziale 30-60 mln zł osiąganych obrotów. Nie są to więc główni wykonawcy kluczowych, centralnych inwestycji infrastrukturalnych, ale mimo wszystko firmy nieprzypadkowe, istniejące na rynku od lat. Przegrały one m.in. walkę o pracownika (z największymi firmami), ale przede wszystkim nie poradziły sobie z finansowaniem wykonywanych zleceń, które – jak się okazało – miały zbyt dużą skalę i trwały zbyt długo. Firmy nie zgromadziły wystarczających rezerw pozwalających zachować im płynność finansową w sytuacji zwiększonej liczby i wartości zleceń. – Ta sytuacja jest (a na pewno powinna być) przyczyną ostrożności dostawców materiałów budowlanych, którzy popadają w niewypłacalność niemal równie często jak producenci żywności (7 spośród 29 niewypłacalnych w październiku firm produkcyjnych) – ocenia Tomasz Starus. I dodaje: – O zewnętrznych instytucjach finansujących nie wspomnę – niska rentowność prowadzonych prac budowlanych, zdecydowanie poniżej kosztu pieniądza, w praktyce wyklucza posiłkowanie się przez wykonawców kapitałem zewnętrznym, chyba że jest to kapitał od spółki-matki lub pochodzi właśnie od dostawców materiałów i podwykonawców – zauważa Tomasz Starus. ν

Newsletter
Jeśli chcesz mieć więcej informacji tego typu, zapisz się na newsletter


reklama
Dodatki specjalne
reklama

konferencje

25. Doroczna Konferencja Rynku Nieruchomości Komercyjnych
Eurobuild Awards 2019
Newsletter
Otrzymuj najnowsze informacje ze świata nieruchomości e-mailem
reklama

reklama
O nas Kontakt Polityka prywatności Archiwum Newsletter
Copyright 2017 EuroCEE. All rights reserved.