Wydanie:
polskienglish
zaloguj się | rejestruj konto

reklama

Wydanie 6 (241)
Czerwiec 2019
Budownictwo

Budowlanka nad kreską

Wskaźnik rentowności dla firm budowlanych w 2018 roku wyniósł koło 6 proc.

Rafał Ostrowski

Budowlanka nad kreską
– Średniej i małej wielkości podmioty poprawiają wyniki całej branży – podkreśla Bartłomiej Sosna, analityk rynku budowlanego z firmy Spectis Studio

Branża budowlana przez Ostatnie półtora roku nie miała łatwo. Choć wiele firm wyszło na prostą, za wcześnie, by mówić o końcu kłopotów

Około 6 mln zł zysku z działalności budowlanej wypracowała największa w Polsce spółka budowlana Budimex w pierwszym kwartale tego roku. To o 85 proc. mniej niż rok wcześniej (33 mln zł). Firma osiągnęła marżę w wysokości 1,3 proc. To zdaniem Dariusza Blochera, prezesa Budimeksu, nie wróży zbyt dobrze na przyszłość. – Ten rok będzie najtrudniejszy od dziesięciu lat pod wieloma względami: utrzymania rentowności czy poziomu przychodów. Także z tego powodu, że kilka dużych przetargów na inwestycje energetyczne czy drogowe, w których złożyliśmy najwyżej punktowane oferty, zostało unieważnionych. Dlatego skupiamy się na poprawie rentowności już realizowanych prac i kontraktowaniu uczciwych i bezpiecznych kontraktów – mówi Dariusz Blocher. Podobnego zdania jest Wojciech Trojanowski, członek zarządu w firmie Strabag. – 2019-2020 to będą bardzo trudne lata dla branży budowlanej w Polsce. Czas realizacji kontraktów negocjowanych i podpisywanych w latach 2016-2018. Oznacza to, że branża będzie musiała sobie poradzić ze znacznym wzrostem kosztów – przewiduje Wojciech Trojanowski.

Duzi mają gorzej

W istocie największe spółki mają się czego obawiać. Kilkusetmilionowe kontrakty drogowe i kolejowe okazały się dla nich pułapką. W obliczu rosnących kosztów materiałów i robocizny, a równocześnie niewystarczającej waloryzacji, zlecenia przestały być opłacalne. – Realizacja tych kontraktów siłą rzeczy trwa od dwóch do nawet czterech lat. W znakomitej większości cena tych prac jest z góry ustalona na początku prac projektowych bądź budowlanych. Ponosimy tym samym duże ryzyko przy każdym kontrakcie długoterminowym – podkreśla Dariusz Blocher. Nic zatem dziwnego, że spada rentowność dużych firm budowlanych (powyżej 250 pracowników), które tego rodzaju długoterminowe kontrakty realizują. Jak podaje firma badawcza Spectis, w 2018 roku rentowność dla dużych wyniosła 0,9 proc., wobec 2,8 proc. w 2017 roku. Co ciekawe, spadkom marży wśród dużych firm towarzyszyły jednak wzrosty wśród małych i średnich. Rentowność firm zatrudniających między 50 a 249 pracowników wzrosła w tym czasie z 4,3 do 7,1 proc., a firm zatrudniających od 10 do 49 pracowników – od 7,9 do 11,4 proc. W sumie, jak wynika z niedawnego raportu Spectisu, zatytułowanego „Rynek budowlany w Polsce 2019-2025”, grupa ponad 1,2 tys. średnich i dużych firm budowlanych w 2018 roku wypracowała łączny wynik finansowy netto 4,3 mld zł, co stanowi spory wzrost wobec wyniku z roku 2017, kiedy to wyniósł on tylko 2,9 mld zł. Przy tym wskaźnik rentowności w zeszłym roku to 3,7 proc. W sumie cały sektor, wliczając firmy małe, duże i średnie, osiągnął rentowność rzędu 6,1 proc. – Średniej i małej wielkości podmioty poprawiają wyniki całej branży. Przykrywają w ten sposób słabsze wyniki tych dużych podmiotów – podkreśla Bartłomiej Sosna. Oczywiście marże są też uzależnione od sektora – w budownictwie infrastrukturalnym są one około 2 p.p. niższe niż w kubaturówce. Dlaczego jednak mniejsi radzą sobie lepiej? Przede wszystkim nie są związani nierentownymi kontraktami na generalne wykonawstwo. Po drugie to o nich, jako o podwykonawców, biją się duże firmy. To pozwala im poniekąd dyktować ceny.



– Według szacunków różnych instytucji i stowarzyszeń, na naszym rynku pracy brakuje około 150 tys. budowlańców, a pozyskanie rąk do pracy jest coraz trudniejsze, bowiem wielu z naszych pracowników budowlanych coraz częściej wyjeżdża z kraju – zwraca uwagę Leszek Gołąbiecki, prezes zarządu Unibepu

Kontrakty coraz bezpieczniejsze

Czy kontrakty podpisywane w drugiej połowie 2018 roku są dla generalnych wykonawców bezpieczniejsze niż te, powiedzmy, sprzed dwóch lat? – Zdecydowanie tak i dotyczy to wszystkich segmentów rynku, w których pracujemy – mówi Leszek Gołąbiecki, prezes zarządu spółki Unibep. Co istotne, firmy coraz częściej selektywnie podchodzą do doboru kontraktów i niejednokrotnie rezygnują z zawarcia umów w wygranych już przetargach. W rezultacie dochodzi do sytuacji, w których wykonawcy zdobywają kontrakty z odległego miejsca w rankingu cenowym, czyli droższe. Na szczęście kontraktów jest wciąż dużo, bo jest hossa we wszystkich sektorach, od mieszkań po magazyny i infrastrukturę. – Okres 2012–2013 był dużo gorszy. Wtedy rynek zaczął odczuwać spowolnienie – jeszcze te kontrakty były rozliczane z ujemnymi marżami, ale już brakowało na rynku nowych inwestycji. Firmy dochodziły do ściany, bo kończyły się kontrakty nierentowne, a nowe już się nie pojawiały – tłumaczy Bartłomiej Sosna. Jego zdaniem powtórki z lat 2012-2013 raczej nie będzie. – Pamiętajmy, że wtedy były duże upadłości spółek z pierwszej piątki, takich jak Polimex czy PBG. W tej chwili tak duże podmioty nie są zagrożone. Firmy takie, jak Budimex, Porr czy Strabag mogą mieć problemy na pojedynczych kontraktach, ale nie jest to ta skala co wówczas. W tej chwili firmy wygrywają pojedyncze kontrakty po tych wyższych i urealnionych cenach, co w pewnym stopniu niweluje straty – podkreśla Bartłomiej Sosna. Ponadto firmy są dziś dużo lepiej przygotowane do radzenia sobie z trudnościami ze względu na dywersyfikację działalności. Niektóre działają również za granicą, większość zaś nie tylko w budownictwie drogowym czy kolejowym, ale jednocześnie w kilku sektorach – łącznie z deweloperskim, gdzie marże są zdecydowanie wyższe.



– Ten rok będzie najtrudniejszy od dziesięciu lat pod wieloma względami – mówi Dariusz Blocher, prezes Budimeksu

Dochodzą nowe problemy

Kwestia strat, jakie poniosły firmy na nierentownych kontraktach w związku z niedostateczną ich zdaniem waloryzacją kosztów, jest jednak dziś podnoszona przez branżę budowlaną. – Straty, które wzięli na siebie generalni wykonawcy od stycznia 2015 roku, oszacowaliśmy na co najmniej 2,6 mld zł, z czego 1,6 mld zł dotyczy kontraktów drogowych, a 1 mld zł – kontraktów kolejowych – mówi Dariusz Blocher. Dodaje, że brak rozliczenia tych strat może spowodować nie tylko porzucenie placów budów przez generalnych wykonawców, ale nawet upadłość całego łańcucha firm. – Stoimy na stanowisku, że rozliczenie tych strat byłoby czterokrotnie tańsze od konsekwencji zaniechania waloryzacji – dodaje szef Budimeksu. To nie jedyny problem. Prezes Unibepu uważa, że dużo większym kłopotem niż rosnące ceny materiałów jest dla rynku obecnie brak rąk do pracy. – Według szacunków różnych instytucji i stowarzyszeń, na naszym rynku pracy brakuje około 150 tys. budowlańców, a pozyskanie rąk do pracy jest coraz trudniejsze, bowiem wielu z naszych pracowników budowlanych coraz częściej wyjeżdża z kraju – mówi Leszek Gołąbiecki. Wojciech Trojanowski ze Strabaga zwraca uwagę, że niedobór pracowników budowlanych to także coś, co odróżnia dzisiejszą sytuację od tej z 2012-2013. – Owszem, kontrakty były stałe, ale mieliśmy robotników i koszt robocizny nie rósł, dziś mamy kolejny element – niedobór robotników i rosnące wynagrodzenia. Tak że jest pod tym względem gorzej – mówi Wojciech Trojanowski. Mamy też coraz większy problem z zatrudnieniem cudzoziemców, oni też wolą pracować na Zachodzie niż na polskich budowach. – Brak rąk do pracy to jest wyzwanie dla całej branży na najbliższe kilka lat – ostrzega Leszek Gołąbiecki.

Newsletter
Jeśli chcesz mieć więcej informacji tego typu, zapisz się na newsletter


reklama
Dodatki specjalne
reklama

konferencje

5. Konferencja Inwestycje na Rynku Nieruchomości Komercyjnych
Łódź REdiscover
Garnitury na rowery - Łódź
4. Turniej Tenisa Stołowego
25. Doroczna Konferencja Rynku Nieruchomości Komercyjnych
Eurobuild Awards 2019
Newsletter
Otrzymuj najnowsze informacje ze świata nieruchomości e-mailem
reklama

reklama
O nas Kontakt Polityka prywatności Archiwum Newsletter
Copyright 2017 EuroCEE. All rights reserved.