Wydanie:
polskienglish
zaloguj się | rejestruj konto
poprzedni
Redan szuka recepty na spadki w segmencie modowym
następny
Za nami 7. Konferencja Inwestycji Hotelowych

reklama

Adventure World Warsaw powraca

Kulisy inwestycji o wartości 750 mln euro w Grodzisku Mazowieckim
Rafał Ostrowski 13 maja 2016

Rafał Ostrowski

Dziennikarz

+48 22 356 25 11
rafal.ostrowski@eurobuildcee.com

Rafał Ostrowski jest dziennikarzem z ponad siedemnastoletnim stażem. Zanim związał się z Eurobuildem, pracował w magazynie Shopping Center Poland i portalu Retailnet.pl, a wcześniej w Wydawnictwie Murator. Pisał także dla wielu gazet jako freelancer i publikował fotoreportaże. Ukończył filozofię na Uniwersytecie Warszawskim oraz podyplomowe studia z redagowania tekstów. Lubli żeglować, podróżować i spędzać czas w gronie rodzinnym. W Eurobuildzie zajmuje się tematami związanymi z różnymi sektorami nieruchomości, w tym logistyką, budowlanką, biurami i centrami handlowymi. Nierzadko moderuje panele dyskusyjne i wciela się w rolę konferansjera podczas konferencji i wydarzeń organizaowanych przez Eurobuild CEE. Odpowiada także za nagrania na potrzeby kanału Eurobuild TV.

Adventure World Warsaw powraca
Park może zostać zrealizowany nawet na 240 hektarach pól pod Grodziskiem

Projekt największego parku tematycznego w Europie Środkowej powraca z otchłani – Peter Mulder, inicjator tego przedsięwzięcia opowiada o jego przyszłości i burzliwej przeszłości

Rafał Ostrowski „Eurobuild CEE”: We wrześniu 2013 roku media obwieściły, że Adventure World Warsaw złożył wniosek o upadłość. Powiedział Pan wówczas, że firma nie mogła wywiązać się ze swoich zobowiązań finansowych. Co zmieniło się od tego czasu?

Peter Jan Mulder, dyrektor generalny i większościowy udziałowiec Adventure World Warsaw: Główną kwestią, która uległa zmianie, szczególnie w zeszłym roku, jest atmosfera wokół projektu. Do tamtego momentu udziałowcy projektu nie byli chętni do jego sprzedaży ponieważ nie widzieli możliwości podpisania odpowiedniej umowy. Obecnie negocjujemy sprzedaż z potencjalnym nabywcą; firma cmT, która jest kierownikiem projektu i projektantem, otworzyła na nowo plac budowy w celu utrzymania i przedłużenia pozwoleń na budowę. O ile wszystko pójdzie dobrze, spodziewamy się rozpoczęcia prac budowlanych na pełną skalę w niedalekiej przyszłości. Więc według mnie można powiedzieć, że projekt został wznowiony.

Wspomniał Pan atmosferę wokół projektu, miał on bardzo dobre jak i bardzo złe momenty w swojej pięcioletniej historii. Sprawą, która budziła najwięcej wątpliwości od samego początku było to, w jaki sposób tak mała firma taka jak Adventure World poradzi sobie z tak ogromnym przedsięwzięciem. Firma w zasadzie bez historii, z małym potencjałem własnym i jak się wydawało bez wsparcia jakiegokolwiek inwestora, który miałby wystarczające środki na inwestycję o takiej skali. Jak to się stało, że zaczęliście pracę nad tak ogromnym projektem?

Na początku miał to być bardzo mały projekt. Inwestycja o wartości poniżej 50 mln euro. Rozpocząłem ją wspólnie z moim duńskim partnerem biznesowym Henkiem Oldenburgiem w Złotokłosie k. Piaseczna. Chcieliśmy ją sfinansować sami, zbudować mały park i pozwolić mu z czasem urosnąć. Wiec zaprojektowaliśmy taki mały park. Jednak ten projekt upadł ze względu na protesty okolicznych mieszkańców. Wtedy zwrócił się do nas Royal Imtech – ogromna firma o rocznych przychodach rzędu 5 mld euro. Dyrektor Royal Imtechu skontaktował się ze mną i powiedział, że chcą wejść do Europy Środkowo-Wschodniej i podoba im się projekt, który rozwijamy w Warszawie. Poinstruował swoje polskie i niemieckie biura, które pojawiły się u nas. Z czasem były one coraz bardziej zaangażowane w projekt, najpierw jako projektanci, potem jak podwykonawcy, a ostatecznie jako generalny wykonawca. Z Imtechem przyjechaliśmy do Grodziska Mazowieckiego i to Imtech sprawił, że projekt urósł do kwoty 750 mln euro, 240 hektarów, hoteli, ogromnego parku tematycznego, olśniewającej koncepcji i tak dalej.

Ale to również wydawało się absolutnie niewiarygodne: jak Państwa mała firma zdołała podpisać kontrakt wart 750 mln euro z generalnym wykonawcą, w dodatku nie zabezpieczywszy wcześniej finansowania dla tego projektu.

Odpowiedź jest prosta. Royal Imtech oferował kontrakt na pełne wykonawstwo w standardzie pod klucz i to z finansowaniem. Dlatego go podpisaliśmy. Oni mieli zapewnić wszystko, od A do Z. Częściowo finansowali nawet nasze bieżącą działalność.

To jakaś niesamowita okazja?

Było to jak sen dla nas wszystkich – firma warta 5 miliardów euro podpisała z nami kontrakt na budowę i finansowanie projektu. W normalnych okolicznościach nie podpisalibyśmy tak dużego kontraktu bez zabezpieczonego wcześniej finansowania.

Dlaczego nie ujawniliście tej informacji wcześniej? Wiele spekulacji dotyczących źródeł finansowania, które pojawiały się wtedy w mediach, przynosiło szkodę AWW. Jeżeli ujawniliby je Państwo, zakończyłoby to wiele z nich.

Ponieważ umowa zobowiązywała nas do zachowania tajemnicy. To była firma notowana na giełdzie. Teraz gdy jej nie ma, sytuacja zmieniła się i mogę Państwu o tym opowiedzieć.

Kiedy zobaczyliście, że sen prysnął?

W Boże Narodzenie 2012 roku. Stało się wtedy oczywiste, że Royal Imtech nie jest w stanie zapewnić finansowania.

Jak sobie to uświadomiliście?

Widzieliśmy odpowiedzi z banków. Nie byli skłonni udzielić kredytu na podstawie gwarancji od Royal Imtechu – wtedy stało się jasne, że nie ma pieniędzy.

Co wtedy zrobiliście?

Ja i drugi udziałowiec, Henk Roodenburg, pojechaliśmy od centrali Royal Imtech w mieście Gouda w Holandii. Mieli nowego dyrektora generalnego, któremu przedstawiliśmy strukturę transakcji i wyjaśniliśmy, że to nie zadziała. Pięć dni później ogłosili, że to koniec. 5 lutego 2013 roku firma Royal Imtech poinformowała o odpisach na kwotę 100 mln euro w związku z projektem AWW.

W tamtym czasie oraz nieco później prasa pisała, że Royal Imtech znajdowała się w poważnych tarapatach finansowych ze względu na nieopłaconą pracę, którą wykonała na rzecz AWW. Te odpisy osiągnęły w pewnym momencie kwotę 360 mln euro lub więcej. Jak mogli mieć aż tak duże straty na projekcie, które nawet się nie rozpoczął?

Nie mogli. To nie była prawda. Inwestycja Royal Imtech nie przekraczała kwoty 22 mln euro – to był kapitał obrotowy, który pożyczyli AWW, a ponadto wykonali proste rysunki mechaniczne, elektryczne i inżynieryjne, które kosztowały około 5 mln euro. Wiec nie mogli mieć tak wysokich strat z powodu tego projektu.

Dlaczego więc Royal Imtech przedstawiał to inaczej?

Chcieli winić AWW za swoje własne nieprawidłowości. Jednak ostatecznie im się to nie udało. Zostaliśmy i walczyliśmy z nimi o wszystko. W końcu przegrali całkowicie. W sierpniu 2015 roku Royal Imtech zbankrutował z powodu oszustw i korupcji wewnątrz firmy.

Ale wracając jeszcze do tego, co wydarzyło się w 2013 roku: co zrobiliście gdy współpraca z Imtechem runęła?

Zaprosiliśmy Royal Imtech do zapoznania się z naszymi księgami, by sprawdzili je pod kątem ewentualnych nieprawidłowości. Nigdy nie przyjechali. W marcu 2013 roku podpisaliśmy ugodę z Royal Imtechem i uzgodniliśmy konsolidację wszystkich naszych długów wobec tej firmy i ich spłatę w ciągu sześciu miesięcy. Potem zaczęliśmy szukać inwestorów, by spłacić ten dług, ale nie mogliśmy ich znaleźć, ponieważ wokół atmosfera wokół projektu była już bardzo zła. To była końcówka września 2013 roku, Royal Imtech złożył wniosek o upadłość AWW. Sąd nie ogłosił jednak upadłości, gdyż stwierdził, że firma nie ma wystarczającej płynności na pokrycie procesu upadłościowego. Uznał że udziałowcy AWW muszą sami znaleźć rozwiązanie, jak zaspokoić roszczenia wierzycieli. W marcu 2014 roku otrzymałem z powrotem pod kontrolę cały projekt i nieruchomość.

Jednak Państwa główne problemy jeszcze się wtedy nie skończyły. Firma nadal nie mogła wywiązać się ze swoich zobowiązań wobec wierzycieli, a projekt nie miał finansowania. Zgadza się?

Tak. Kiedy sąd uznaje, że jesteś niewypłacalny i oddaje ci firmę, sprowadzenie finansowania na właściwe tory jest jeszcze trudniejsze niż wcześniej. Jednak nadal wierzyliśmy w ten projekt i próbowaliśmy go wskrzesić.

Czy bankructwo Royal Imtech pomogło Państwu w jakikolwiek sposób?

W pewnym sensie tak. Oczyściło to atmosferę i dzięki temu ułatwiło nam pewne sprawy.

(...)

Cały artykuł zostanie opublikowany w czerwcowym numerze magazynu "Eurobuild CEE". Szukaj wydania w salonach sprzedaży sieci Empik oraz na stronie internetowej "Eurobuild CEE".


Newsletter
Jeśli chcesz mieć więcej informacji tego typu, zapisz się na newsletter


reklama

Pozostałe wiadomości

05 września 2019

Redan w dół

05 września 2019

TxM ze spadkami

03 lipca 2019

Wittchen podlicza

10 czerwca 2019

Setki milionów na reklamę

05 czerwca 2019

CCC podlicza maj

05 kwietnia 2019

Top Secret z zadyszką

reklama

konferencje

Łódź REdiscover
4. Turniej Tenisa Stołowego
25. Doroczna Konferencja Rynku Nieruchomości Komercyjnych
Eurobuild Awards 2019
reklama

reklama
O nas Kontakt Polityka prywatności Archiwum Newsletter
Copyright 2017 EuroCEE. All rights reserved.