EN

Serenada na Plantach

Od redakcji
Trochę wieje, trochę pada, a drzewa na Plantach – jak panowie w średnim wieku – łysieją, gubiąc przy mocniejszych podmuchach resztki pożółkłych liści. Patrzę na dawną stolicę Polski o poranku z perspektywy biegacza, mając jeszcze świeżo w pamięci inaugurację centrum handlowego Serenada, która sprowadziła do grodu Kraka przedstawicieli nieruchomościowego świata.

Miasto, uwielbiane przez turystów (co widać i słychać na każdym kroku), wyraźnie cierpi z powodu dużego ruchu. Mogę to obserwować, nie tylko przemierzając Stare Miasto truchtem, ale także kursując między hotelem a nową lokalizacją na handlowej mapie Krakowa. Jak walczyć z korkami? Wystarczy spytać taksówkarzy, a usłyszymy co najmniej kilka niezawodnych rad, można także sięgnąć do wywiadu „Oby ścieżki spadły z nieba”, który porusza kwestię kopenhagizacji miast. Co to znaczy? Wyjaśnia Mikael Colville-Andersen – duński urbanista i ekspert ds. mobilności – zdradzając, jak paradoksalnie przyspieszyć ruch w mieście, spowalniając go. Ja biegając, oglądałam billboardy zachęcające do odwiedzin w nowej inwestycji firmy Mayland RE hasłem „bardziej”. Co to oznacza? Ma być to obiekt bardziej multifunkcjonalny niż inne dotąd znane – wyjaśnia deweloper. Ma mieścić więcej funkcji usługowych, rozrywki, gastronomii… Tym samym wpisuje się w rynkowe trendy, którym poświęcamy nie tylko temat numeru „Niełatwe zadania”, ale także wiele stron specjalnego dodatku do magazynu „Retail in detail”. Tymczasem na wjazdach do Serenady formują się sznury aut wypchanych ciekawskimi, którzy chcą zobaczyć nowe centrum handlowe, zapolować na okazje, pokazać się…


Wydanie 11 (225) listopad 2017

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie