EN

Patyk, sznurek i… kreatywność rośnie

Od redakcji
Kreujemy kreatywne miejsca, by zwiększyć kreatywność pracowników.

Mamy w miejscu pracy kuchnie lepiej wyglądające niż własna, pokój do relaksu z piłkarzykami (a w domu żona nie pozwala postawić w salonie), pokój-bibliotekę do pracy w ciszy z większą liczbą woluminów niż w swoich czterech ścianach i sale konferencyjne z supernowinkami technologicznymi. Inwestujemy, by zwiększyć produktywność i kreatywność. Z drugiej strony obserwuję pod tym kątem dzieci. Kilka dni temu mój sześciolatek oderwany od placu zabaw pełnego atrakcji dla dzieciaków musiał wraz z dwójką kolegów znaleźć sobie zajęcie. Po raz kolejny okazało się, że najbardziej kreatywne i wciągające zajęcia można wymyślić, mając do dyspozycji: patyk, kałużę i brudne ręce. Ktoś kiedyś (nie pomnę już kto i kiedy) przytaczał badania na temat 10 zabawek wszech czasów: w pierwszej trójce znalazły się ponoć: patyk, sznurek i woda. Wracając jednak na grunt biurowy: nie chodzi mi o to, by powierzchnie były puste, pozbawione zdobyczy technologicznych, a wtedy ich użytkownicy sięgną po pokłady twórcze. To tylko refleksje, jakie pojawiły się w wolnej chwili po przeczytaniu dwóch artykułów z najnowszego wydania: „Garaż z widokiem na miasto” oraz „Zarzucili sieć w Koszykach”. Ciekawa jestem Waszych przemyśleń. Miłej lektury.

Wydanie 6 (221) czerwiec 2017

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie