EN

Bez paliwa do wzrostów

Raport giełdowy
Niemoc ogarnęła polską giełdę wraz z nadejściem wiosennych upałów. W drugiej połowie kwietnia i w maju większe wzrosty notowały zarówno rynki europejskie, jak i giełdy w regionie. Najmocniej oberwały znów spółki z sektora budowlanego, najbardziej odporne na „niedźwiedzie” nastroje były akcje deweloperów

Gospodarka światowa nadal ma się nieźle – w USA dane są zgodne z oczekiwaniami, potwierdzając dobre nastroje konsumentów. Odzwierciedlają to wyniki zakończonego już sezonu publikacji raportów finansowych za pierwszy kwartał. Biorąc pod uwagę spółki notowane w indeksie S&P500 (najszersze spektrum branż), można stwierdzić, że ponad trzy czwarte firm pozytywnie zaskoczyło rynek (tak pod względem zysku, jak i przychodów). Zarówno giganci tacy, jak Google czy Amazon, jak i mniejsze spółki poprawiały wyniki, sekundując danym gospodarczym za pierwszy kwartał (PKB w USA wzrósł o 2,9 proc., w drugim kwartale ma być podobnie). Jak widać, zamieszanie z kursem dolara, wojną handlową czy światem polityki nie wpłynęło na chęć kupowania akcji. Podobnie było także w Europie, gdzie szczególnie kwiecień był całkiem niezły dla głównych indeksów największych giełd Starego Kontynentu. Ale tu już sytuacja realnej gospodarki nie wygląda tak różowo, co pokazują dane, utwierdzając ekonomistów w przekonaniu o spowolnieniu rozpędzonej przez ostatnie kwartały Europy. Jednocześnie lista przyczyn jest dość długa i dowodzi, że są to zjawiska jednorazowe (strajki, pogoda), a rekordowe wykorzystanie mocy produkcyjnych gospodarek świadczy o tym, że kraje Europy może wolniej, ale nadal będą się rozwijać. Szczególnie że wiosenne osłabienie euro powinno pomóc europejskim eksporterom, a nieco słabsza kondycja gospodarki sprzyja utrzymaniu niskich stóp procentowych, co także pomaga giełdom. Jeżeli spojrzymy na wyniki pierwszego kwartału, to oczywiście w oczy rzuca się wolniejszy wzrost w Niemczech (2,3 proc. w ujęciu rocznym) przy niższym imporcie i eksporcie, ale wyższych inwestycjach. Wolniej rozwijały się także kraje wschodzące takie, jak chociażby lider ostatnich kwartałów Rumunia, gdzie tempo wzrostu PKB spadło o 2 pkt. proc. Były i bardziej odporne gospodarki – takie jak Węgry czy Polska. Wzrost PKB w Polsce w pierwszym kwartale przekroczył 5 proc. i był wyższy od oczekiwań analityków, równomiernie napędzany zarówno przez wciąż dużą konsumpcję, jak i inwestycje. Ekonomiści są zgodni, że spowolnienie nadejdzie, choć najwyraźniej nieco później, wcześniej była mowa już o połowie tego roku. Na tym tle może dziwić słaba kondycja GPW, i to nie tylko na tle rynków rozwiniętych, ale też wschodzących z regionu Europy. Po słabym kwietniu (szczególnie w porównaniu z parkietami europejskimi) maj na chwilę przyniósł poprawę nastrojów, ale już trzeci tydzień tego miesiąca był najgorszy od lutego na WIG20. Z jednej strony rynkom wschodzącym nie pomaga fakt wzrostu rentowności amerykańskich obligacji (a więc zwiększa się ich atrakcyjność) i kapitał zagraniczny nie płynie na GPW, z drugiej jest kilka czynników, które sprawiają, że polska giełda nie podczepia się pod wzrosty za granicą. W ostatnich tygodniach były to zapowiedzi późniejszego startu programu Pracowniczych Planów Kapitałowych, który mógłby zasilać giełdę strumieniem nowej gotówki, tym bardziej, że środki OFE zamiast na giełdę płyną do ZUS. Giełdą wstrząsnęła także afera GetBacku, która dodatkowo wpłynęła na rynek obligacji korporacyjnych (z którego lubią kapitał pozyskiwać m.in. deweloperzy). Efekt jest taki, że WIG i WIG20 zanotowały spadek w naszym zestawieniu o 2-3 proc. Gorzej zachowywał się WIG-Bud, który kontynuuje spadki (12 proc. od początku roku, ponad 30 proc. w ciągu 12 miesięcy), potwierdzając słodko-gorzki obraz polskiego budownictwa (podstawy do wzrostu w postaci pędzącej gospodarki i funduszy unijnych kontra ograniczenia wynikające z rynku pracy). Oporny jest za to WIG-Nieruchomości, ale tu trudno się dziwić – po fantastycznym roku 2017 rynek nie pozbywa się akcji deweloperów, oczekując sutych dywidend. I te są już zapowiedziane m.in. przez Atal, Dom Development, Echo czy LC Corp (choć są wyjątki, np. J.W. Construction, gdzie zarząd zarekomendował pozostawienie zysku w spółce). Jednocześnie coraz więcej głosów, zarówno z samych spółek, jak i ośrodków eksperckich, mówi o tym, że deweloperskie eldorado się powoli kończy i następne dwa lata dla branży nie będą już tak dobre, a wysokie, przekraczające 30-procent marże odejdą w zapomnienie. Nie każdemu już dziś idzie dobrze – Polnord pod koniec kwietnia zamknął rok 2017 z minimalnym zyskiem i niską, na tle rynku, marżą. Wpływ na to miały liczne zdarzenia jednorazowe, ale Polnord zdecydowanie nie jest w peletonie korzystającym z dobrej koniunktury. Wśród spółek budowlanych pierwszy kwartał zamknął już Budimex – nieco niższa marża w segmencie budowlanym i zysk niższy o 25 proc. w ujęciu rocznym nie zmieniają faktu, że spółka prezentuje się na tle firm budowlanych na GPW jako jasny punkt, choć w ostatnich rekomendacjach coraz częściej przewija się zalecenie sprzedaży jej walorów.

Południe pod znakiem niżu

Odporność gospodarki węgierskiej na lekką zadyszkę bardziej rozwiniętej części Europy nie idzie w parze z siłą tamtejszego indeksu giełdowego. Mamy tu do czynienia z sytuacją podobną do tej w Polsce, gdzie dane gospodarcze nie napędzają apetytu inwestorów na akcje. BUX stracił ponad 5 proc. w ciągu miesiąca, choć od początku roku to WIG20 stracił nieco więcej (8 proc. vs 7 proc.). Tymczasem praski PX50 też zniżkował, ale o 2 proc. (od początku roku zyskał natomiast blisko 2 proc.).

Wydanie 6 (231) czerwiec 2018

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie