EN

Budowlanka pikuje

Raport giełdowy
Lipiec na GPW okazał się całkiem niezły – kapitał wrócił na rynki wschodzące, gospodarka wysyłała pozytywne sygnały mimo coraz bardziej wyraźnych oznak wojny handlowej toczonej przez Stany Zjednoczone z resztą gospodarczego świata. Na indeksach branżowych bez zmian – WIG-Budownictwo zanotował kolejny miesiąc spadków, a w przypadku WIG-Nieruchomości pewnym zaskoczeniem może być niepodążanie za rosnącymi wskaźnikami szerokiego rynku

Wojna handlowa między USA a Chinami oraz USA a Unią Europejską hamuje potencjał wzrostów wynikający wprost z dobrych prognoz gospodarczych. Indeks S&P500 w USA zbliżył się do rekordowego poziomu w historii odnotowanego na początku 2018 roku, poprawiły się także nastroje na giełdach europejskich, choć tu sygnały były mieszane i wskazywały na różnice w kondycji gospodarczej poszczególnych krajów strefy euro. W USA gospodarka rośnie jak na drożdżach (w drugim kwartale dynamika ponad 4 proc., najwięcej od czterech lat), zatem nie dziwi, że rynki spodziewają się reakcji banku centralnego, co jednak na razie nie hamuje wzrostów. Osłabło także napięcie polityczne obserwowane w Europie, na co wpływ miał okres wakacyjny. Czynnikiem budzącym niepokój pozostaje wspomniana wojna handlowa, choć tutaj widać poprawę relacji między Unią Europejską a USA, które zadeklarowały chęć pozostawienia zerowych stawek celnych na większość produktów i zawieszenie ceł na stal i aluminium. Wygląda na to, że starcie w sprawie ceł dotyczyć będzie tylko USA i Chin. W sierpniu, dla korzystających z dobrej koniunktury rynków wschodzących, pojawiło się nowe zagrożenie – sytuacja w Turcji. Przecena liry tureckiej i niezrozumiałe dla inwestorów zapowiedzi tureckiego przywódcy Recepa Erdogana o braku potrzeby pomocy z zewnątrz (w takich przypadkach często interweniuje Międzynarodowy Fundusz Walutowy) pogorszyły nastroje na rynkach wschodzących oraz spowodowały umocnienie dolara (złoty był najsłabszy od roku). Tureckie turbulencje mogą być groźne dla Europy – w kraju, który do niedawna był szykowany do potencjalnej integracji z Unią Europejską więzi gospodarcze ze Starym Kontynentem są silne i zawirowania tureckiej gospodarki nie pozostaną bez wpływu na np. europejskie banki. A na pewno nie poprawią nastrojów wokół rynków wschodzących. Spadek WIG w piątek 10 sierpnia, w pierwszym dniu tureckich kłopotów, wynoszący ponad 3,5 proc., niwelujący wzrosty z całego tygodnia, był tego najlepszym przykładem. Nadal jednak bilans lipca i pierwszej dekady sierpnia dla GPW wypadł korzystnie. Wzrosty przekraczające 4 proc. na indeksach WIG i WIG20 pozwoliły zbliżyć się do poziomów z maja (odpowiednio 60 tys. punktów i 2300 punktów). Wpływ na to miały nadal bardzo dobre prognozy gospodarcze, niezłe wyniki spółek za drugi kwartał oraz nadzieja, że zapowiadany program pracowniczych planów kapitałowych (PPK) może stać się przedmiotem obrad rządu, a w życie wejść latem 2019 roku. Uczestnicy rynku wierzą, że nowy instrument pozwoli rozruszać aktywność na warszawskiej giełdzie i wypełni lukę po otwartych funduszach emerytalnych w zakresie kreacji popytu. Słabo na tle wzrostów głównych indeksów wypadł wskaźnik spółek budowlanych. Wygląda na to, że rynek obawia się powtórki kłopotów sektora sprzed sześciu lat, kiedy to przez branżę przetoczyła się fala bankructw. Teoretycznie, wg danych Głównego Urzędu Statystycznego, koniunktura w budownictwie jest – produkcja rośnie (w pierwszej połowie roku o 25 proc.), ale bariery są coraz większe, co wyraża się także wskaźnikiem GUS, mówiącym o klimacie w branży i… niskiej rentowności (która wyniosła w pierwszej połowie 2018 roku niecały 1 proc.). Brak siły roboczej (nawet 150 tys. pracowników potrzebuje branża), a także rosnące ceny materiałów budowlanych (beton, stal, asfalt, ropa) sprawiają, że budowlanka nie jest faworytem analityków. Najlepszym potwierdzeniem tego zjawiska są wyniki Budimeksu, gdzie zysk spadł o 41 proc., głównie za sprawą segmentu budowlanego. Ale i tak w porównaniu ze wskaźnikami rentowności Budimex wypada lepiej niż rynkowa średnia. W pierwszym półroczu w całym sektorze budowlanym zanotowano 18-proc. wzrost liczby upadłości, a zadłużenie branży wynosi 2,41 mld zł (200 mln zł więcej niż przed rokiem i 1 mld zł więcej niż w 2016 roku). Część przedstawicieli branży mówi wprost o konieczności pomocy państwowej, która miałaby polegać na uwzględnieniu indeksacji cen materiałów i pracy koniecznych do realizacji zamówień publicznych. W takiej sytuacji trudno wskazać przykłady spółek, które cieszyły się zainteresowaniem inwestorów, poza borykającymi się z problemami PBG i Polimeksem-Mostostal (w tym drugim przypadku stało się tak mimo zapowiedzi spółki, że w pierwszym półroczu wyniki będą gorsze z powodu utworzenia rezerwy na realizację jednej z inwestycji).

Wśród deweloperów widać oznaki zadyszki – według raportów spółek, w pierwszym półroczu sprzedaż mieszkań przestała rosnąć, a dodatkowo uwzględniony w decyzjach inwestorów został już okres wypłacania dywidend, które, dodajmy, były bardzo sowite. Branża deweloperska wypłaciła ponad 0,6 mld zł z zysku za rok 2017. Mimo słabszych wyników sprzedaży, według ośrodków eksperckich monitorujących rynek transakcji, ceny w pierwszym półroczu wzrosły, zatem zyski deweloperów także pójdą w górę. ν (Mir)

Warszawa na czele

Tym razem polska giełda przodowała we wzrostach w regionie. BUX zyskał 3 proc., a PX stracił blisko 2 proc. Inwestorzy w Czechach nie podłączyli się do zakupów akcji w lipcu na rynkach wschodzących. Natomiast na kryzys w Turcji wszystkie trzy indeksy zareagowały identycznie, notując kilkuprocentowe spadki.

Wydanie 9 (233) wrzesień 2018

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie