Ale nie zamierzam ich krytykować, bo oto stanąłem przed tym samym dylematem: o czym napisać, żeby nie dać się wciągnąć w nieprzerwany nurt opowieści z koronawirusem w tle? To o wiele trudniejsze, niż się wydaje, szczególnie w branży nieruchomościowej, tak mocno naznaczonej przez pandemię. Czy jest więc w świecie nieruchomości coś, co ustrzegło się od wiadomego wpływu? Może sport? Wiem, kiepski przykład. Mógłbym jednak napisać o sporcie w kontekście obiektów sportowych. I obiecuję, że ani razu nie wypowiem przebrzydłego słowa, które zaczyna się literą „C” i kończy liczbą „19”.
Zacznijmy od piłki nożnej. Jestem pewien, że cieszycie się z powrotu futbolu na stadiony i ekrany telewizorów tydzień po finale sezonu Ligi Mistrzów, który odbył się 23 sierpnia, prawie trzy miesiące później niż zwykle. Od razu rzucają się w oczy puste trybuny. Ciekawe, że dopiero brak kibiców pozwala zdać sobie sprawę, jak ważną rolę odgrywaj