Wzrost cen domów i mieszkań, z którym mamy do czynienia od kilku lat, nadal trwa, ponieważ rynek nie jest w stanie sprostać popytowi Przez najbliższe pół roku nic nie powstrzyma boomu na rynku budownictwa mieszkaniowego w Polsce. O ile podaż nadal nie będzie w stanie sprostać kwitnącemu popytowi, hossa będzie trwała przez następną dekadę. Tak wygląda sytuacja zdaniem Mikołaja Martynuski, dyrektora Działu Nieruchomości Mieszkaniowych w CB Richard Ellis. – Deweloperzy walczą o ziemię, na rynku pojawiają się wciąż nowi gracze. Konkurencja powoduje z jednej strony wzrost cen gruntów, a z drugiej silne parcie na pozyskiwanie nowych terenów pod mieszkaniówkę – mówi Martynuska. Jednak głównym powodem troski – przynajmniej dla nabywców – jest fakt, że mieszkań przybywa wolno, niemal w takim samym tempie, jak w ubiegłym roku. Np. w pierwszej połowie br. w Warszawie pojawiło się 30 tys. nowych mieszkań, podczas gdy w tym samym ok