W Polsce bilans indeksów wyszedł na zero, a sektorowe wskaźniki po raz drugi w ostatnich miesiącach zachowywały się lepiej niż te obrazujące nastroje na szerokim rynku. Z jednej strony Niemcy i USA, z drugiej, znane już z problemów finansowo-gospodarczych, Włochy (szósty kwartał recesji), Grecja, Hiszpania (bezrobocie zbliżające się do 30 proc.) czy podupadająca na gospodarczym zdrowiu Francja. Tak wygląda sytuacja na mapie największych gospodarek świata. Tam, gdzie dane makroekonomiczne nastrajają optymistycznie, widać to także po giełdach. Indeks S&P500, pokazujący najszerzej perspektywy gospodarki USA, zbliża się do szczytów z 2007 roku (WIG-owi 20 do tego poziomu brakuje ponad 60 proc.), świetnie sobie radzi indeks DAX we Frankfurcie, w ciągu kwartału o ponad 1/3 wzrósł indeks Nikkei w Tokio. Ale i w USA, i w Niemczech stoją za tym solidne podstawy - w Niemczech miarodajny indeks Ifo, mierzący nastroje tamtejszych przedsiębiorców, rósł prz