Jeszcze końcówka listopada dawała nadzieje na to, że niesieni świątecznym optymizmem (oraz niezłymi danymi z gospodarek i prognozami makro) inwestorzy ruszą na zakupy. Tak się jednak nie stało, głównie za sprawą sytuacji w Rosji. Gwałtowny spadek wartości rubla (rosyjska waluta w 2014 roku straciła więcej niż… ukraińska hrywna) pociągnął także rosyjską giełdę w dół. W całym 2014 roku indeks RTS (index
50 największych spółek notowanych na moskiewskim parkiecie) stracił ponad 45 proc., a przedświąteczny tydzień obfitował w dramatyczne wydarzenia. Ogromna podwyżka rosyjskich stóp procentowych (z 10 do 17 proc.) w celu obrony rubla nie zdała się na wiele, a arsenał środków, po jakie sięgnęli Rosjanie wywołał niepokój na całym świecie. Niska cena ropy naftowej nie pomaga ocenie Rosji przez globalnych inwestorów. Wyprzedaż aktywów za wschodnią granicą nie pozostawała bez wpływu na war