EN

Od komercji do misji publicznej

Architecture
Nicolas Roques i Jocelyn Fillard z Sud Architekt Polska opowiadają, jaki jest przepis na dobre centrum handlowe, dlaczego nie boją się projektów rewitalizacyjnych i przekonują, że miasta zyskują, gdy powstają w nich obiekty komercyjne

Magdalena Rachwald, „Eurobuild Central & Eastern Europe”: Czy współpraca z dużymi inwestorami, dla których projektuje Sud Architekt Polska, daje architektom większe możliwości?

Nicolas Roques, dyrektor ds. rynków zagranicznych i partner Sud Architekt Polska: Można powiedzieć, że jesteśmy szczęśliwcami, bo możemy pracować przy tak ciekawych projektach na tak dużą skalę – wśród najnowszych jest galeria handlowa Forum Gdańsk dla Multi Poland czy przygotowywany wspólnie z miastem Łódź i firmą Deloitte projekt na Expo 2022 w Łodzi. To szansa, ale i odpowiedzialność. Z drugiej strony, mimo wszystko uważam, że to nie wielkość projektu jest decydująca. Firma, która zleca nam zadanie, musi być nie tylko duża, ale również ambitna i stawiać ciekawe wyzwania przed architektami – a to wcale nie jest oczywistością wśród działających na wielką skalę inwestorów i deweloperów.

Jocelyn Fillard, dyrektor ds. architektury i partner Sud Architekt Polska: Nie mamy zbyt wielu okazji pracować z mniejszymi inwestorami, ale jestem przekonany, że skromniejsze projekty również mogą być ambitne. Jednak prawda jest taka, że projekt o powierzchni 5 czy 10 tys. mkw. nie ma szansy mieć takiego wpływu na miasto, jak obiekt na 50 czy 100 tys. mkw. Po prostu wielka inwestycja to także większe możliwości zaoferowania czegoś dla mieszkańców – skwerów, zmian w komunikacji, przestrzeni rekreacyjnych. To wszystko jest kwestią skali; większe projekty mogą – i powinny – dawać miastu coś od siebie.

To stale powtarzające się pytanie: czy centra handlowe są zagrożeniem dla miast i dla ulic handlowych? A z drugiej strony – czy miasto zyskuje na pojawieniu się w nim komercyjnych obiektów?

JF: Nasza praca to tylko fragment tego, co dzieje się w mieście – potrzebna jest większa, spójna wizja. Jeśli miasto ma przemyślaną strategię rozwoju i wymusza zastosowanie się do niej inwestorów, miasta mogą tylko skorzystać na komercyjnych realizacjach. Obiekt komercyjny może być impulsem do rozwoju całego miasta, wypełniać jakąś funkcjonalną lukę. Przykładem jest jeden z projektów z naszego portfolio, Manufaktura, przed której powstaniem w Łodzi tak naprawdę nie było przestrzeni publicznej z prawdziwego zdarzenia. Razem z Manufakturą w Łodzi pojawiły się też marki, których wcześniej w ogóle nie było w mieście. W moim rodzinnym Lyonie działają dwa duże centra handlowe, w tym jedno z największych w Europie, Le Part Dieu. A mimo to ulice handlowe funkcjonują doskonale.

NR: Wystarczy spojrzeć na Warszawę, żeby zobaczyć, że wraz z pojawianiem się w niej centrów handlowych, zmieniło się całe miasto – w moim przekonaniu na lepsze. Kwitnie ulica Mokotowska, Hoża, Wilcza – są pełne życia, restauracji, barów. Może handel przeniósł się do centrów handlowych, ale to nie znaczy, że miasto na tym straciło.

Jak wygląda wstępna praca koncepcyjna przy projekcie centrum handlowego?

JF: W polskim biurze mamy podział na architektów specjalizujących się w realizacjach o różnej funkcji, ale wszystkie prace zaczynają się w dziale koncepcyjnym. To tu omawiamy kierunek prac, analizujemy możliwości, szukamy dla nowego projektu kontekstu urbanistycznego i architektonicznego, sięgamy do historii danego obiektu lub miejsca. Na przykład zaprojektowana przez nas Galeria Katowicka przybrała taką, a nie inną formę, bo Katowice to miasto z ważnymi tradycjami awangardy, wystarczy wymienić Spodek – czuliśmy, że odważna architektura jest zgodna z charakterem miasta. Inny nasz projekt, modernizacja i rozbudowa Atrium Promenada, wyrósł z koncepcji paryskiego domu modowego , bo to centrum handlowe kojarzono właśnie z modą. To skomplikowana, wieloetapowa realizacja, cieszymy się, że udało nam się przekonać inwestora do naszej wizji.

Jaki jest przepis na dobre centrum handlowe?

JF: Po pierwsze, niezbędny jest dobry inwestor – ambitny, otwarty na odważne rozwiązania. Po drugie, komunikacja i lokalizacja. W przypadku centrów handlowych zlokalizowanych na obrzeżach miast, kluczowy staje się dojazd, parkowanie, możliwość dostania się do obiektu. Drugi model obiektów handlowych, zlokalizowanych w centrach miast, wymaga od nas prześledzenia, jak w danej dzielnicy poruszają się piesi, jakimi ścieżkami się przemieszczają i włączenie w to całej komunikacji centrum, łącznie z wejściami w strategicznych miejscach. W ofercie musi być moda, musi być duży sklep spożywczy, trzeba uwzględnić rozrywkę. Wnętrze centrum handlowego powinno działać jak małe miasto. Są tu ulice, pasaże, skwery – a ludzie muszą swobodnie krążyć. To bardzo delikatne zadanie – nie zostawić żadnych „zimnych” stref, do których nie docierają klienci.

NR: Powiedzenie „właściwy człowiek na właściwym miejscu” dotyczy również budynków – „właściwy budynek we właściwej lokalizacji”. Obiekt musi spełniać oczekiwania klientów – pod względem lokalizacji, oferty, wyglądu. Ludzie muszą mieć możliwość załatwienia wielu różnych spraw w jednym miejscu. Na szczęście na rynku obiektów komercyjnych bardzo dużo się zmieniło w ciągu ostatnich 15 lat – teraz inwestorzy myślą bardziej długofalowo, nie są już tylko nastawieni na natychmiastowy zysk. Oczywiście, centra handlowe mają przynosić pieniądze, ale liczy się też to, żeby projekt był jak najlepszy nie tylko dla biznesu, ale również dla lokalnej społeczności. Rynek nieruchomości komercyjnych bardzo się zmienił na lepsze i stale się rozwija, co sprawia, że mamy i będziemy mieć coraz ciekawsze zadania.

Jaką rolę w centrum handlowym odgrywa wystrój, design?

JF: Design sprawia, że ludzie czują się dobrze, komfortowo, chcą przychodzić i wracać do danego miejsca; naprawdę potrafią docenić starania architektów. Oczywiście wystrój wnętrz musi być spójny z całą bryłą, z wyglądem fasady. W ramach modernizacji food courtu Galerii Mokotów i – ostatnio – Arkadii dodaliśmy świetliki dachowe i wiele innych elementów, które sprawiają, że te miejsca są wyjątkowe – a w wyjątkowym miejscu ludzie czują się wyjątkowo.

Czy znaczenie rewitalizacji obiektów na cele komercyjne w Polsce będzie rosło?

NR: Naszym pierwszym projektem w Polsce była rewitalizacja fabryki Izraela Poznańskiego w Łodzi, czyli dzisiejsza Manufaktura. To było wielkie wyzwanie: techniczne, społeczne, handlowe. Do dziś Manufaktura nie ma równych sobie obiektów – w Polsce i Europie. Jesteśmy dumni, że ten obiekt dobrze się starzeje, cały czas jest dla nas projektem referencyjnym. Mamy na koncie również przebudowę Dworca Centralnego w Warszawie, niedługo zostanie oddany do użytku Hotel Europejski, który po remoncie zamieni się w luksusowego Rafflesa. W tej chwili jednym z naszym największych projektów są plany rewitalizacji całego kwartału w Łodzi – budynków, ulicy, skwerów.

Zdarzało się, że nasze projekty rewitalizacyjne zbierały wiele negatywnych opinii – ale uważamy, że musimy po prostu z przekonaniem bronić swoich koncepcji, rozwiązań, w które wierzymy. To, co dziś wywołuje sprzeciw, z czasem pokazuje swoją wartość. Wiele pracowni i wielu inwestorów nie chce pracować przy projektach rewitalizacyjnych – bo są skomplikowane, wywołują kontrowersje i bywa, że przynoszą mniejsze zyski. Jednak prawda jest taka, że nasza praca nie byłaby tak fascynująca, gdyby nie projekty związane z rewitalizacją. Owszem, wywołują wiele emocji i dyskusji, ale jednocześnie dają też wiele satysfakcji – w ten sposób przywraca się życie budynkowi, daje mu się nową, współczesną funkcję. Sądzimy, że takich projektów będzie w Polsce coraz więcej – i to jest jeden z powodów, dla których cały czas chcemy tu pracować.

Czy są zadania, którymi oddział Sud Architekt Polska jest szczególnie zainteresowany?

JF: Chcielibyśmy w Polsce wejść też w segmenty, w których do tej pory nie byliśmy obecni. Interesują nas takie inwestycje jak domy dla seniorów czy szpitale. Osobiście – byłbym szczęśliwy, gdybym mógł zająć się rewitalizacją Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie! Nie projektujemy dla własnego ego, zawsze robimy projekty dla ludzi. Centrum handlowe może być równie ważne dla miasta jak muzeum, a na pewno jest powszechniej odwiedzane. Jesteśmy dumni z tego, że możemy projektować obiekty komercyjne – w końcu kiedyś miasta powstawały i żyły właśnie wokół stref handlowych.

Sud Architekt Polska to polski oddział francuskiego konsorcjum Sud Architectes i Sud Groupe z siedzibą w Lyonie. W polskim biurze powstają projekty centrów handlowych, obiektów użyteczności publicznej, budynków biurowych, hoteli i budynków mieszkalnych. Na swoim koncie Sud Architekt Polska ma też wiele rewitalizacji obiektów historycznych. W portfolio firmy są takie obiekty jak Manufaktura w Łodzi, Galeria Katowicka czy Hotel Europejski (obecnie Raffles Warszawa). W realizacji jest m.in. wrocławskie osiedle Bulwary Książęce, centra handlowe Forum Gdańsk i Serenada w Krakowie czy rozbudowa warszawskiej Atrium Promenady.


Wydanie 11 (225) listopad 2017

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie