EN

Wszystkie biura w jednej apce

Small talk
Platforma Colliers Mobility Pass łączy operatorów „fleksów” na całym świecie. Stała miesięczna opłata pozwala pracownikom firm korzystać z powierzchni biurowych w Warszawie, Nowym Jorku i Singapurze – mówi Renata Hartle, manager działu Flex Office Strategy & Technology Solutions, Colliers International.

Tomasz Cudowski, Eurobuild CEE: Rozmawiamy przy okazji uruchomienia platformy Colliers Mobility Pass (CMP). Po co firmom i osobom indywidualnym dostęp do biur na abonament na całym świecie? Sieci „fleksów” już nie wystarczają?

Renata Hartle, Colliers International: W dzisiejszym świecie jedna opcja już nie wystarcza, chcemy mieć pełną elastyczność wyboru. Stąd idea CMP – platformy, która łączy operatorów „fleksów” na całym świecie. Stała miesięczna opłata pozwala pracownikom firm korzystać z powierzchni biurowych w Warszawie, Nowym Jorku i Singapurze. Pracownik z abonamentem wybiera miejsce pracy (lub sale spotkań), robi rezerwację i może korzystać! Dużym firmom system ten umożliwia uzupełnienie strategii na biuro bardzo elastycznym komponentem. Freelancerom natomiast – pracę z dowolnego miejsca na świecie. Czyli np. stuosobowa firma może wynajmować tradycyjne biuro na 60 osób, a pozostali mogą pracować nie tylko z domu, ale z niemal dowolnego miasta na świecie. Nawet ci najwięksi operatorzy nie stwarzają tak szerokich możliwości. Co istotne, w wielu miastach każdy użytkownik ma możliwość wyboru pomiędzy różnymi operatorami i coworkingami. Jednego dnia – jeśli potrzebuje kontaktu z ludźmi, wybiera cowork, a jeśli chce popracować w spokoju – biuro z salkami do cichej pracy. Możliwości są nieograniczone: wyobraź sobie, że spędzasz weekend nad morzem, ale musisz wrócić do obowiązków na dzień czy dwa, a potem znów masz wolne. Możesz spędzić te dwa dni w wynajętym biurze w Gdańsku, a później wrócić na plażę.

A jeśli – czysto teoretycznie – nie przepadam za Gdańskiem?

CMP obejmuje ponad 5 tys. lokalizacji na świecie. W Polsce jest ich 60, ale cel na ten rok to 100 adresów. Zaczęliśmy od największych sieci operatorów biur elastycznych i serwisowanych, teraz dołączamy mniejsze, butikowe coworki. W Polsce jesteśmy w ośmiu największych metropoliach, ale przyłączają się również mniejsze miasta, np. ostatni nabytek to cowork z Żyrardowa.

Od czego zależy wysokość abonamentu? Bo biuro biuru nierówne…

Tak, ale CMP oferuje jednakową stawkę dla wszystkich lokalizacji, uzależnioną tylko od liczby użytkowników i deklarowanej częstotliwości korzystania z powierzchni. Przykładowo: wersja unlimited dla firmy jednoosobowej (czyli najdroższa opcja) to koszt 299 dolarów miesięcznie, zaś oferta dla dużej korporacji za zajmowanie biura 5 dni w miesiącu kosztuje już tylko 69 dolarów za osobę miesięcznie. Co ciekawe, klient ma dostęp do panelu administracyjnego, który pozwala zarządzać abonamentami (np. dodawać kolejnych użytkowników), a także na bieżąco monitorować wykorzystanie subskrypcji przez pracowników. Z kolei operator może zarządzać ofertą online, np. dodawać kolejne biura, jeśli akurat się zwolniły.

Kiedyś służył do tego doświadczony agent. Czy aplikacje już na dobre ich zastąpiły?

Są dwa aspekty zmian w tej materii. Pierwsza to postępująca cyfryzacja wszystkich sfer naszego życia. Informacji szukamy już przeważnie w Internecie, więc czemu nieruchomości miałyby być wyjątkiem. Druga kwestia to coraz większy nacisk na optymalizację zajmowanej powierzchni oraz potrzebę dostępu do miejsca pracy w systemie „on-demand”. Tego typu żądaniom również trudno sprostać konwencjonalnymi metodami. Jeszcze kilka lat temu wprowadzaniem innowacji było zainteresowanych jedynie kilku deweloperów, raczej tych dużych, którzy mieli wystarczające budżety na rozwój i wdrażanie nowinek. Pozostali gracze rynkowi traktowali rozwiązania hi-tech raczej jak ciekawostki, a przełomowe urządzenia – jak gadżety. Kilka miesięcy temu nastąpiła całkowita zmiana. O wirtualną recepcję, możliwość zarządzania biurkami, salami spotkań czy miejscami parkingowymi pyta co drugi najemca i chce mieć taki system „na wczoraj”.

Ale czy w ten sposób nie odhumanizowujemy miejsc pracy? Czy pracownicy nie czują się mniej związani z firmą?

Cóż, kiedyś też mi się wydawało, że każdy w biurze powinien mieć swój kąt, gdzie może postawić zdjęcie rodziny. Że te „gorące biurka” są trochę nieludzkie. Odkąd zaczęłam podróżować służbowo, okazało się, że mogę żyć bez szafki z segregatorami. Jedyne, czego potrzebuję, to laptop i możliwość interakcji z innymi.

W którym kierunku podąża cyfrowa rewolucja w budynkach?

Myślę, że w kierunku ogólnej integracji różnych usług i rozwiązań. Gdy firma przeprowadza się do nowego budynku, chce zabrać ze sobą wszystkie dotychczas używane systemy i powinny one działać w nowej siedzibie na zasadzie „plug and play”. Łatwość połączenia i łatwość zmiany systemów jest głównym kierunkiem rozwoju wszelakich technologii.

A jaka jest Twoja ulubiona apka?

Nie mogłabym się już obyć bez Google Maps. Włączam aplikację nie tylko na codziennych trasach przejazdów, żeby sprawdzić, czy nie ma korków. Sprawdzam np. godziny największej zajętości ulubionych restauracji, taguję je, gdy się tam wybieram, podglądam także rekomendacje znajomych. Na co dzień używam map Google’a również w pracy – mam np. swoje mapy z zaznaczonymi wszystkimi coworkami oraz z miejscami, które zamierzam odwiedzić. To naprawdę ułatwia życie, oszczędza mnóstwo czasu, a to jest chyba pierwotna przyczyna, dla której rozpoczęła się ta cyfrowa rewolucja. I nie ma w niej przegranych.

Wydanie 11 (253) listopad 2020

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie