EN

Tradycja, ale nowoczesna

Small talk
W najbliższych latach będziemy się intensywnie rozwijać wykorzystując potencjał nowej fabryki, która zostanie otwarta w połowie 2022 roku – zapowiada Andrey Klymenko, dyrektor zarządzający, Reynaers Aluminium Polska.

Tomasz Cudowski: Rozpoczęliście niedawno budowę nowego, dużego zakładu pod Warszawą produkującego systemy aluminiowe. Czym była podyktowana decyzja o inwestycji?

Andrey Klymenko, dyrektor zarządzający, Reynaers Aluminium Polska: Zdecydowanie rosnącym zapotrzebowaniem na nasze produkty, bo rynek inwestycyjny coraz szybciej się rozwija, a wraz z nim – także nasz biznes. Gdy 20 lat temu rozpoczynaliśmy budowę pierwszego zakładu w Piasecznie, jego teren był greenfieldem, otaczały nas puste pola. Dziś mamy wokół osiedla mieszkaniowe, więc nasz zakład nie może się rozwijać zgodnie z założonymi przez nas planami.

Jak sobie Państwo radzicie w dobie pandemii? Co jest w tym okresie największym wyzwaniem dla firmy Waszej branży?

Na pewno dyskomfortem jest brak możliwości przeprowadzania bezpośrednich spotkań z klientami, co jest podstawą naszej działalności. Wideokonferencje nie są tak efektywne jak spotkania osobiste, tym bardziej że duża część naszych klientów preferuje tradycyjną formę pierwszego kontaktu. Jednak coraz lepiej udaje nam się odnaleźć w tej niecodziennej rzeczywistości i robimy wszystko, by sprostać oczekiwaniom naszych partnerów biznesowych. Praca w trybie home office również na początku stanowiła dla nas wyzwanie. Nigdy wcześniej nie działaliśmy w ten sposób na tak dużą skalę. Nie da się także prowadzić zdalnie produkcji, więc musieliśmy podzielić ją na trzy strefy, a między nimi wprowadzić półgodzinną przerwę na sprzątanie i dezynfekcję. To wszystko wymagało od nas przearanżowania systemu pracy.

Słyszałem o Waszym pokoju VR o nazwie Avalon, który funkcjonuje w belgijskiej centrali firmy. Czy wirtualna rzeczywistość pomaga Wam także w pandemii?

Powiedziałbym, że zyskała dodatkowe znaczenie. Avalon także w czasach przed pandemią był znakomitym narzędziem do projektowania. Architekci, inwestorzy czy wykonawcy mogli odbyć wirtualny spacer przez swój przyszły obiekt i obejrzeć zaprojektowane rozwiązania, a także na bieżąco wprowadzić zmiany w elewacjach budynku czy układzie okien.

Z jakiej realizacji firmy jest Pan szczególnie dumny?

W 30-letniej historii firmy mieliśmy mnóstwo znakomitych zastosowań naszych produktów, jednak jednym z ostatnich przykładów wartych uwagi jest fasada w budynku Warsaw Unit realizowana przez Ghelamco – to prawdziwy eye catcher. Nie mogę także pominąć budynków Varso 1 i 2, czyli części projektu Varso Place. Na jednym z nich, od strony zachodniej, znalazł się spektakularny świetlik ze szkła i aluminium, zaś fasada budynku została skonstruowana w oparciu o nasze systemy. Efektywność energetyczna Varso 1 i Varso 2, w połączeniu z dbałością o komfort i zdrowie użytkowników, przełożyły się na dwa certyfikaty: BREEAM na najwyższym poziomie „Outstanding” oraz WELL Core&Shell na poziomie „Gold”. Ciekawym projektem z innego segmentu rynku jest także terminal pasażerski na gdańskim lotnisku, który jest rozbudowywany przy użyciu naszych profili.

Jakie są plany firmy na najbliższe miesiące?

Na pewno będziemy się intensywnie rozwijać i wykorzystywać potencjał nowej fabryki, która zostanie otwarta w połowie 2022 roku. W tej branży wygrywa się jakością, ale także ceną produktu, a tę będziemy mieli jeszcze bardziej konkurencyjną, jednocześnie oferując nowoczesny belgijski design. Całkiem niedawno wprowadziliśmy system drzwi przesuwnych nowej generacji dla budynków jednorodzinnych, który charakteryzuje się niezwykłymi parametrami energetycznymi przy bardzo korzystnej cenie. Innowacyjny jest także nasz system fasad elementowych dużych budynków. Warto też wspomnieć, że ogromny nacisk kładziemy na cyfryzację każdego etapu współpracy z klientem – od inspiracji, przez projektowanie i produkcję, aż po tworzenie konstrukcji i jej serwisowanie.

Mieszka Pan w Polsce od czterech lat. Czy trudno było się zaaklimatyzować?

Szczerze mówiąc, całkiem łatwo. Na Ukrainie mówi się, że „Polska to nie zagranica” i faktycznie oba kraje są sobie bliskie kulturowo. Podobne są choćby zwyczaje czy kuchnia. Cała rodzina czuje się w Polsce dobrze. Jedyny minus to utrudniony kontakt z bliskimi, którzy pozostali na Ukrainie, szczególnie skomplikowany podczas pandemii.

Czy pandemia pozbawiła Pana także ulubionego sposobu spędzania wakacji?

Niestety tak, preferuję ciepłe, nadmorskie kraje, głównie Włochy. Ale trzymam kciuki, żeby w tym roku już się udało bezpiecznie tam odpoczywać.

Wydanie 1 (255) styczeń 2021

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie