EN

Płacą i nie płaczą

Zasoby ludzkie
W odróżnieniu od innych sfer gospodarki, przedsiębiorcy branży nieruchomości nie odpowiadają na kryzys masowym obcinaniem pensji pracowników. Wręcz przeciwnie – prawie połowa zatrudnionych w tym sektorze otrzymała w ostatnich miesiącach podwyżkę. Nie zabrakło też premii czy pozapłacowych benefitów, choć te nieco zmieniły swój charakter

Na początek kilka liczb. Jak wynika z raportu „EY: Rok z Covid-19 oczami polskich przedsiębiorców”, opracowanego na podstawie analiz 500 firm z różnych sektorów gospodarki, 21 proc. przedsiębiorstw musiało obniżyć wynagrodzenia. A dlaczego Polacy decydują się na zmianę pracy? Dominującą przyczyną jest oczekiwanie lepszych zarobków – wyraża je 71 proc. ankietowanych deklarujących poszukiwanie nowego pracodawcy – czytamy w analizie portalu Pracuj.pl, zatytułowanej „Polacy w środowisku pracy”. Z kolei eksperci firmy rekrutacyjnej Devire podają, że 45 proc. pracowników branży nieruchomości otrzymało w 2020 roku podwyżkę. Czy oznacza to, że opłaca się pracować w nieruchomościach?

Magazyny najlepiej opłacane

– Na tle innych sektorów branża nieruchomości radzi sobie względnie dobrze w dobie pandemii koronawirusa – zauważa Marta Kulik, HR business partner w firmie Cresa Polska. Zwraca jednak uwagę, że w sferze wynagrodzeń obserwuje się większe zróżnicowanie, ponieważ przez ostatni rok mieliśmy do czynienia zarówno z ich obniżkami, jak i wzrostem, dokonywano także wypłat premii i bonusów rocznych. Wiktoria Bożek, team leader Construction & Property w firmie Devire, przypomina, że masowe ograniczenia w handlu niezaprzeczalnie dotknęły właścicieli dużych centrów handlowych. – W tym sektorze widać było znaczące optymalizacje, głównie na stanowiskach marketingowych, odraczane były także projekty inwestycyjne – wylicza. Jednak w sektorze handlowym, także w zakresie wynagradzania obecnych pracowników i poszukiwania nowych, nie dzieje się tylko źle. Specjalistka z Devire zaznacza, że na popularności zyskały mniejsze formaty – sklepy typu convenience oraz parki handlowe, których ekspansja w pandemii jeszcze bardziej przyspieszyła. – To właśnie specjalistów ds. rozwoju najczęściej poszukiwali deweloperzy – zaznacza. Z powodu wprowadzenia pracy zdalnej i hybrydowej pewne spowolnienie można było zauważyć w sektorze biurowym. – W większości jednak właściciele tych budynków utrzymali miejsca pracy, zwłaszcza w obszarze zarządzania, które w dobie kryzysu zyskało znaczenie strategiczne – wyjaśnia Wiktoria Bożek. – Obserwujemy zdecydowany wzrost zapotrzebowania na wykwalifikowanych property managerów, z kompetencjami technicznymi lub doświadczeniem w obszarze rekomercjalizacji czy optymalizacji kosztów eksploatacyjnych – zaznacza ekspertka z Devire. Z kolei sektor facility management okazał się być niezastąpionym wsparciem operacyjnym, nie tylko zapewniając bezpieczne funkcjonowanie najemców w biurowcach, ale również odpowiednie parametry instalacji, regularną dezynfekcję i czystość części wspólnych. Nie zaskakuje fakt, że najlepiej w kwestii zarobków ma się sektor magazynowy. – Jako najbardziej stabilny sektor rynku nieruchomości magazyny oferują atrakcyjne wynagrodzenia, a deweloperzy najczęściej zgłaszają zapotrzebowanie na ekspertów odpowiedzialnych za rozwój i pozyskiwanie gruntów oraz leasing i property management – wylicza Wiktoria Bożek z Devire. Z kolei jej kolega z firmy, Łukasz Silski, senior consultant, Construction & Property, zauważa, że gorzej ze skutkami pandemii poradził sobie sektor fit-outów. Ekspert przypomina, że przed pandemią kosztorysanci, w zależności od doświadczenia, mogli liczyć na wynagrodzenie podstawowe rzędu 7-9 tys. zł brutto, project managerowie – 10-15 tys., a osoby odpowiedzialne za rozwój biznesu – nawet 10-18 tys. zł brutto. – Pandemia zdecydowanie zahamowała tempo prac. Spora część przedstawicieli sektora postanowiła działać prewencyjnie, wstrzymując sporą część rekrutacji. Mniejsze firmy, zatrudniające do kilkunastu pracowników, niestety musiały zawiesić swoją działalność i w niektórych przypadkach do dziś nie nastąpiło jej wznowienie – przyznaje Łukasz Silski. Zaznacza jednak, że analizując ostatnie tygodnie, da się zauważyć pozytywne tendencje, a wynagrodzenia, jakie pracodawcy przewidują na stanowiska z zakresu zarządzania projektami oraz kosztorysowania, nie odbiegają znacznie od kwot oferowanych przed pandemią. – Inaczej wygląda sytuacja w przypadku stanowisk sprzedażowych – oferowana obecnie podstawa wynagrodzenia dla tzw. BDM-a nie przekracza zwykle poziomu 10 tys. zł brutto, a w niektórych przypadkach jest niższa – mówi specjalista.

Jak zaznaczają eksperci z Devire, mimo różnych perturbacji minionego roku bilans sytuacji na rynku nieruchomości jest korzystny, co przekłada się na stałe zapotrzebowanie na ekspertów i tym samym płacowy optymizm pracowników. – W przypadku niektórych specjalizacji oczekiwania płacowe kandydatów wzrosły – podkreśla Łukasz Silski. Potwierdzają to dane zebrane w najnowszym raporcie „Przegląd wynagrodzeń Polska 2021”, przygotowanym przez firmę Devire. Wynika z niego, że prawie połowa pracowników z branży nieruchomości otrzymała podwyżkę w ostatnich miesiącach, natomiast u co trzeciego pracownika pensja pozostała na stabilnym poziomie. Tylko 25 proc. zatrudnionych otrzymało niższe wynagrodzenie. – W większości przypadków były to jednak tymczasowe ograniczenia wprowadzane przez firmy w celu optymalizacji kosztów – zaznaczają Wiktoria Bożek i Łukasz Silski.

Premie zostają

A jak wygląda sytuacja płac na europejskim rynku nieruchomości? Rustam Faskhutdinov, senior consultant / team lead, Adelphi Recruitment Real Estate CEE, zaznacza, że wszystko zależy od zajmowanego stanowiska. Wynagrodzenia nie uległy zmianie w przypadku construction czy facility managerów. – Pensje zostały zamrożone bez względu na to, czy chodziło o sektor handlowy, biurowy czy magazynowy – wyjaśnia. Zaznacza jednak przy tym, że wielu construction managerów zostało zwolnionych, podczas gdy facility managerowie utrzymali swoje stanowiska. W przypadku zawodów określonych przez eksperta z Adelphi jako „przynoszące dochód” także pojawiły się rozbieżności. Leasing managerowie zarabiali mniej w ramach zasadniczego wynagrodzenia (obniżka o około 20 proc.), ale otrzymywali podwyższone premie. W przypadku investment managerów pensje zostały obniżone średnio o około 15 proc., podczas gdy wysokość premii pozostała bez zmian lub była nieco wyższa. Property managerowie zarabiali w ramach podstawowego wynagrodzenia nieco mniej od maja do sierpnia 2020 roku, po czym ich zarobki i premie wróciły do poziomu sprzed pandemii. Jeśli chodzi o asset managerów, nie zmieniła się wysokość wynagrodzenia podstawowego ani premii. Na niezmienionym poziomie, mimo covidowych zawirowań na rynku, utrzymały się płace prawników czy finansistów związanych z rynkiem nieruchomości.

Nie tylko kasa

Nie od dziś wiadomo, że poza atrakcyjną pensją i dobrym dojazdem do pracy, dla pracowników istotne są także benefity pozapłacowe. Jak zauważa Marta Kulik z Cresy, wiele firm stanęło wobec konieczności ponownego zweryfikowania systemów benefitów pracowniczych pod względem zarówno ich kosztów, jak i efektywności w tych nietypowych czasach. – Na znaczeniu wyraźnie zyskały dodatki pozapłacowe w postaci prywatnej opieki zdrowotnej oraz kart podarunkowych do realizacji w Internecie. Firmy wprowadziły również do swoich programów wsparcie psychologiczne oraz szkolenia, które mogą ułatwić pracownikom codzienne zarządzanie swoimi finansami – wymienia ekspertka z Cresy Polska i dodaje, że część benefitów została zmodyfikowana przez dostawców, którzy przenieśli oferowane usługi do świata online. – Powstały nowe platformy, dzięki którym to pracownicy mogą wspólnie z pracodawcą zdecydować, na jaki cel przeznaczyć środki w danym miesiącu – wyjaśnia. Łukasz Silski z Devire zauważa, że dotychczasowy standardowy poziom benefitów, tj. opieka medyczna i ubezpieczenie na życie, funkcjonuje nadal. Gorzej wygląda jednak kwestia dotycząca chociażby kart sportowych. – Ze względu na obowiązujące restrykcje wstęp do klubów fitness i siłowni jest mocno ograniczony, co skutecznie uniemożliwia korzystanie z tego benefitu – przypomina. Specjalista z Devire zwraca uwagę, że zmieniło się podejście pracowników i pracodawców do pracy zdalnej i hybrydowej, które obecnie są normą, a dotychczas stanowiły najbardziej pożądany benefit wśród pracowników branży nieruchomości.

Jak zauważa Marta Kulik, poza kwestiami związanymi z płacami i benefitami, które mogą przyciągać potencjalnych kandydatów na etapie procesu rekrutacyjnego, istotne jest zapewnienie bezpiecznych oraz przyjaznych warunków do pracy poprzez stworzenie odpowiedniej kultury organizacyjnej. – Codzienne docenianie pracowników przez przełożonych, dbanie o ich długofalowy rozwój oraz integracja zespołu to czynniki, które wpływają na zaangażowanie zatrudnionych, a nie stanowią dużego obciążenia finansowego dla firmy – podsumowuje.

***

Lista 10 poszukiwanych i najlepiej płatnych stanowisk w branży nieruchomości:

  • land acquisition manager 12-20 tys. zł brutto
  • project manager (ds. przygotowania i realizacji inwestycji) 12-18 tys. zł brutto
  • property manager 11-16 tys. zł brutto
  • asset manager 18-30 tys. zł brutto
  • investment manager 15-25 tys. zł brutto
  • leasing manager (sektor industrial) 15-30 tys. zł brutto
  • development director 20-28 tys. zł brutto
  • technical portfolio manager 15-25 tys. zł brutto
  • facility manager 10-15 tys. zł brutto
  • lease administrator (zarządzanie umowami najmu) 6-9 tys. zł brutto

Źródło: Devire

***

Odpowiedzialnie, transparentnie, kulturalnie

Anna Trochim, country HR manager, Cushman & Wakefield

Choć 2020 rok był dla naszego biznesu dużym wyzwaniem, wszelkie decyzje optymalizacyjne były podejmowane w oparciu o dogłębną i holistyczną analizę aktualnej sytuacji oraz przewidywań rynkowych na najbliższe 12-24 miesiące. W branży, w której kluczową wartością są zaangażowani pracownicy, posiadający unikatową wiedzę, umiejętności i znajomość rynku, decyzje o kwestiach wynagrodzenia muszą być – niezależnie od sytuacji – podejmowane zawsze w sposób odpowiedzialny i strategiczny oraz komunikowane w transparentny sposób. Rok 2020 wymusił na nas pewne działania związane z obniżeniem bazy kosztowej, co miało wpływ na wynagrodzenia pracowników w niektórych zespołach, to z kolei pozwoliło zamknąć rok zgodnie z założonymi planami. Zdecydowaliśmy się nie podejmować pochopnych decyzji dotyczących ograniczania wypłat bonusów rocznych, prowizji czy zamrażania środków z Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych, rozumiejąc konieczność podtrzymania motywacji pracowników. Wierzymy, że dyscyplina kosztowa utrzymana także w 2021 roku pomoże nam kontynuować strategię minimalnego wpływu pandemii Covid-19 na poziom wynagrodzeń pracowników w ujęciu całościowym. Nie możemy też zapomnieć, że aspekt finansowy musi iść w parze z kulturą organizacji, która sprzyja rozwojowi, współpracy, budowaniu poczucia przynależności i otwartości. Bez tego nawet najwyższy poziom wynagrodzeń nie pozwoli zatrzymać pracowników w dłuższej perspektywie.

Wydanie 4 (257) kwiecień 2021

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie