EN

Koncentruję się na tym, co dobre

Small talk
Monika Rajska-Wolińska, nowa CEO Colliers na Europę Środkowo-Wschodnią, zdradza nam, co uważa za swoje największe osiągniecie zawodowe, który kraj regionu należy promować jako destynację dla inwestorów oraz czy warto być pracoholiczką

Alex Hayes: Jakie znaczenie ma dla Pani ostatni awans?

Monika Rajska-Wolińska, nowa CEO Colliers na Europę Środkowo-Wschodnią: To ogromne wyróżnienie, ale jednocześnie konieczność większego zaangażowania się i poświęcenia. Byłam Polką w polskiej firmie, teraz odpowiadam za kraje o całkiem innej kulturze i jestem osadzona w innym środowisku nieruchomościowym. To będzie wyzwanie, ale czuję, że czeka mnie ekscytująca podróż.

Co Pani uważa za swoje największe osiągnięcie zawodowe?

Myślę, że jest nim stworzenie firmy, która ma faktyczny wpływ na kształt rynku nieruchomości w Polsce, a jednocześnie edukuje klientów i pomaga im w tak ważnych kwestiach, jak ESG czy ograniczanie negatywnego wpływu na środowisko. Przede wszystkim jednak jest to budowanie kultury organizacyjnej przyjaznej pracownikom, wspierającej ich na ścieżce rozwoju osobistego oraz w realizacji pasji do nieruchomości i wierze we własne talenty. Lubię koncentrować się na tym, co w ludziach dobre. Tworzę zespoły, które działają niezależnie, poza moją kontrolą, zapewniając klientom najlepsze usługi. I to działa – mamy świetną reputację na rynku pracy, przyciągamy ludzi o imponującej wiedzy i zdolnościach. Widzą oni bowiem, że nasza firma daje gwarancję dobrych warunków rozwoju. Jestem też dumna z dwukrotnego – zdobytego w latach 2017 i 2019 – tytułu najlepszego pracodawcy dla polskiego zespołu. To nagroda dla firm, które tworzą najbardziej angażujące środowiska pracy – jest nadzorowana przez Kincentric (kiedyś Aon), a opiera się na wynikach ankiet prowadzonych wśród pracowników. Mogę zdradzić, że 96 proc. naszych pracowników wzięło udział w ostatniej z nich.

Czy przypomina sobie Pani jakąś porażkę biznesową z przeszłości? Jeśli tak, to jakie wnioski z niej Pani wyciągnęła?

Nie przypominam sobie żadnej spektakularnej klęski, co nie oznacza, że takiej nie było! Wierzę, że wszystko, co mi się przytrafia, dzieje się z jakiegoś powodu. Moim marzeniem jest stworzenie w Colliers kultury wybaczania. Aby to osiągnąć, musimy rozmawiać ze sobą bardzo szczerze – nie tylko o tym, co nas cieszy i satysfakcjonuje, ale też o obszarach wymagających poprawy. Chodzi o ciągły feedback, ale też akceptację błędów, które mogą się pojawić po drodze. To ważne, by dać pracownikom możliwość eksperymentowania, podrzucania nowych pomysłów i innowacyjnych rozwiązań. Najważniejsze jest jednak, by nie obawiać się porażki.

Jest Pani znana z przyciągania inwestorów do Polski. Czy w nowej roli będzie Pani promować inne kraje równie aktywnie, co własny?

Każdy kraj w CEE jest dla mnie równie ważny. Będę dzielić czas między cały ten obszar a Polskę, gdzie mogę liczyć na wsparcie nowo powołanego, sześcioosobowego zarządu. Moim głównym celem organizacyjnym jest zintegrowanie regionu tak, by był postrzegany przez inwestorów jako całość. Obserwujemy rosnącą liczbę przetargów transgranicznych, a klienci oczekują, że jakość naszych usług będzie taka sama w każdym kraju. Moim zadaniem jest więc zachęcić te kraje do wymiany dobrych praktyk i idei. To, co najbardziej się dla mnie liczy, to partnerskie relacje ze wszystkimi liderami i całkowity szacunek dla lokalnych uwarunkowań.

Czy Colliers powinien się szykować na duże zmiany w skali regionu?

Nie. Wierzę w naturalny tok rozwoju. Zauważamy jednak na rynku zmiany w technologii, jak i w sferach oczekiwań i nawyków klientów i najemców (na przykład w budynkach biurowych), a także towarzyszące powstawaniu różnorodnych i inkluzywnych środowisk. Zarówno na tych, jak i na wielu innych polach chcemy być dla naszych usługobiorców pierwszym kontaktem. Jednym z moich obowiązków będzie inspirowanie dyskusji z managerami i liderami, aby móc przewidzieć, jak będą ewoluować nasze firmy i jak je na to przygotować. Ogólnie rzecz biorąc, chcemy stosować możliwie najbardziej holistyczne podejście. Zdajemy sobie sprawę, że nasza działalność kojarzona jest przede wszystkim z doradztwem inwestycyjnym, ale jako firma chcemy wyjść nieco poza rynek nieruchomości i rozwijać się na polu usług doradczych i konsultingowych w nowych i istniejących obszarach, takich jak technologie, biura elastyczne, HR, workplace czy też nowo powstająca strategia lokalizacyjna. Musimy być w stanie przedstawić klientom więcej niż jeden możliwy scenariusz. Skoncentrujemy się także na kwestiach bezpiecznego przechowywania danych oraz ich przetwarzania, ESG oraz odpowiedzialności za środowisko.

Jak lubi Pani spędzać wolny czas?

W przeszłości bywałam pracoholiczką, ale na przestrzeni lat wiele się zmieniło. Czuję się dojrzalsza, bardziej świadoma własnych preferencji, co pozwala mi lepiej dbać o work-life balance. Mam dwójkę nastoletnich dzieci i kocham spędzać z nimi czas. Sport zawsze był moją pasją, którą teraz dzielę z córką – w tym roku wybrałyśmy się wspólnie na windsurfing. Każdej zimy jeżdżę też na narty, a od trzech lat uprawiam Ashtanga jogę. To bardzo wymagająca aktywność, ale pomaga mi się zrelaksować i daje mnóstwo energii, której teraz jeszcze bardziej potrzebuję.

Wydanie 9 (261) wrzesień 2021

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie