EN

Dzieci rządzą w centrach handlowych

Entertainment and services
Dzieci rzadko są zainteresowane zakupami – chyba, że jest okazja spędzenia czasu w sklepie z zabawkami. Dlatego idealne rodzinne centrum handlowe musi uwzględniać dodatkowe atrakcje dla dzieci i ułatwienia dla rodziców

Rodzice w centrum handlowym potrzebują różnych rozwiązań: możliwości zostawienia małego dziecka pod profesjonalną opieką choćby na pół godziny, sal i placów zabaw, z których starsze dzieci mogą bezpiecznie i samodzielnie korzystać z różnych atrakcji, ulokowanych w pasażach handlowych kącików do zabawy, które sprawią, że maluch nie znudzi się totalnie zakupami i będzie mógł pobawić się i odpocząć chwilę pomiędzy jednym sklepem a drugim. Przydadzą się też atrakcje w strefach gastronomicznych – żeby rodzice mogli zjeść w spokoju posiłek, podczas gdy ich pociecha, w zasięgu wzroku, będzie na przykład bawić się wielkimi klockami albo szaleć na bujanym, elektrycznym samochodziku. Zabawą dla dzieci i ułatwieniem dla rodziców są udostępniane przez centrum wózki w formie samochodzików, którymi maluchy mogą przemieszczać się po korytarzach i sklepach.

Trzeba też pamiętać, że dzieci to nie jest jednolita grupa – trzeba uwzględniać potrzeby mam z niemowlętami, maluchów w wieku przedszkolnym i nastolatków. Rodzice najmłodszych dzieci potrzebują oprócz miejsc do przewijania i karmienia (wiele centrów handlowych udostępnia specjalne pokoje rodzinne), również kuchenki mikrofalowej w strefie food court do podgrzania słoiczka z jedzeniem i spokojnego i cichego miejsca na chwilę odpoczynku. W raporcie „Centra handlowe przyjazne dzieciom”, opracowanym przez Colliers International w 2016 roku, analitycy zwracają również uwagę na to, że rodzice doceniają te obiekty, w których oferta komercyjna nie jest jedyną opcją, a płatnym rozrywkom towarzyszą także te, za które nie trzeba płacić.

Wielkie, większe i największe

Sale i place zabaw to duzi, znaczący najemcy centrów handlowych. Sala zabaw Fikołki w warszawskiej Galerii Północnej zajmuje 700 mkw., Leopark w Starym Browarze zapewnia zabawę na powierzchni 600 mkw. Bajkowy Labirynt, obecny w około 20 polskich centrach handlowych, zajmuje zwykle około 400 mkw., podobnie wygląda to w sieci Jupi Parków. Place zabaw pod marką Kinderplaneta (prawie 40 lokalizacji w centrach i parkach handlowych w całej Polsce) zajmują od 120 do prawie 1 tys. mkw. powierzchni – tyle zajmuje największy lokal sieci w łódzkim centrum handlowym Manufaktura. Wnętrza sieciowych sal zabaw są projektowane specjalnie z myślą o konkretnej lokalizacji, zwykle przede wszystkim ze względu na wielkość pomieszczenia. Czasem bierze się pod uwagę coś więcej – tak stało się w przypadku poznańskiego Leoparku, którego wystrój dopasowano do postindustrialnego charakteru Starego Browaru.

W polskich realizacjach brak może tak spektakularnych rozwiązań, jakie można zobaczyć np. w szanghajskim centrum handlowym Printemps. Udostępniona w 2016 roku gigantyczna zjeżdżalnia w centrum Printemps w Szanghaju biegnie od piątego piętra aż na parter budynku, a przejażdżka trwa około 16 sekund. Choć wygląda groźnie, mogą z niej skorzystać nawet czterolatki. Jednak polskie sale zabaw w centrach handlowych i tak mają sporo do zaoferowania: zjeżdżalnie, ścianki wspinaczkowe, parki linowe, tory z elektrycznymi autami, gokarty, trampoliny i baseny z piłeczkami. Coraz popularniejsze są multimedia. – Korzystamy z najnowszych nowinek technicznych, np. projektorów i interaktywnych podłóg – mówi Paweł Żuraw, koordynator placów zabaw z firmy Ro-An, właściciela marki Bajkowy Labirynt. – Na pewno oczekiwania rodziców rosną z roku na rok. Centra handlowe są zainteresowane rozwijaniem oferty rozrywkowej z prostego rachunku. Gdy rodzic ma możliwość pozostawienia dziecka w bezpiecznej strefie zabaw, będzie miał więcej czasu, aby odwiedzić wszystkie punkty, sklepy, butiki – dodaje Paweł Żuraw.

Atrakcje w salach zabaw są płatne, od kilkunastu złotych za godzinę do prawie 40 zł za cały dzień, w zależności oczywiście od miejsca, ale też dnia tygodnia. Duże sale zabaw oferują też miejsca dla rodziców, w których mogą wypić kawę lub herbatę, usiąść i zerkać na bawiące się dzieci. Częścią placów zabaw są też dodatkowe sale, w których urządzane są urodziny i imieniny. Za pakiet obejmujący dwie, trzy godziny zabawy pod opieką animatora, trzeba zapłacić około 40 zł za każde dziecko uczestniczące w przyjęciu. Sale są też wykorzystywane do urządzania warsztatów edukacyjnych, szczególnie z modnej robotyki i gotowania. Bardzo małe dzieci można w salach zabaw zostawić pod opieką niani, ale rodzice muszą się liczyć z dodatkowymi kosztami. Niektóre centra handlowe oferują też miejsca, w których można dzieci zostawić pod opieką bez dodatkowych wydatków. Na przykład w MiniParku w centrum handlowym Matarnia dzieci mogą się bawić bezpłatnie, ale z pewnymi ograniczeniami – nie dłużej niż dwie godziny i pod warunkiem, że rodzice pokażą paragon za zakupy zrobione tego dnia w centrum.

Edukacyjne i sportowe

W dużych centrach handlowych może się pojawić kilka miejsc z rozrywką i edukacją dla najmłodszych. Warunkiem jest to, że oferta nie będzie konkurencyjna, a komplementarna. Dlatego można zauważyć zróżnicowanie konceptów rozrywkowych dla najmłodszych. Jedne w większym stopniu stawiają na opiekę profesjonalnych animatorów, inne na sport, kolejne na warsztaty i edukację. Klockownia, rozwijający się polski autorski koncept (lokalizacje w warszawskiej Renovie i Focus Mallu w Piotrkowie Trybunalskim), opiera się na wykorzystaniu klocków, traktowanych jako zabawki, ale i jako narzędzie do rozwijania umiejętności myślenia przestrzennego i planowania. Energi Park w Galerii Pestka w Poznaniu to z kolei przykład sportowej przestrzeni, wypełnionej różnego typu trampolinami. W centrach handlowych działają również np. szkoły tańca oferujące zajęcia dla dzieci. W łódzkiej Manufakturze rodzice z dziećmi mają do wyboru Experymentarium, nastawione na interaktywną edukację, strefę Jazda Park m.in. z torami do minikręgli, automatami do gier i symulatorami wideo oraz Arenę Laser Games i Jupi Park.

Warto też wspomnieć o tym, że swoją ofertę dla dzieci i rodziców z dziećmi mają ulokowane w centrach handlowych kina. Organizują specjalne seanse – z jednej strony dla mam niemowlaków, z drugiej dla dzieci, połączone często z konkursami i zabawami. Kina Helios zapraszają na filmowe poranki co dwa tygodnie. – W holach kin na dzieci czekają atrakcje, a wszystkie seanse rozpoczynają konkursy. Z myślą o małych widzach projekcja odbywa się przy ściszonym dźwięku oraz z lekko przygaszonymi światłami – mówi Anna Koczarska z sieci Helios.

Duże i małe, płatne i bezpłatne

Właściciele i zarządcy centrów handlowych powinni pamiętać o zachowaniu równowagi pomiędzy płatnymi i bezpłatnymi rozrywkami. Nie wszystkie zadania przerzucane są na najemców, trzeba pamiętać o kompleksowym tworzeniu przyjaznej przestrzeni. Dlatego też wiele centrów handlowych organizuje mniej lub bardziej regularnie różne atrakcje dla maluchów – np. w warszawskiej Galerii Mokotów w każdą sobotę na dzieci czekają bezpłatne zabawy w food courcie, pod opieką animatorów. Raport Colliers International wskazuje jako dobre przykłady między innymi krakowskie centra, Galerię Bronowice i Bonarkę, czy szczecińskie centrum handlowe Ster, w których organizowane są zajęcia sportowe i artystyczne, wystawy, projekcje filmów i przedstawienia teatralne.

Obok dużych, płatnych sal zabaw, istnieją również mniejsze – i bezpłatne – strefy zabawy. To miejsca o niewielkiej powierzchni, umieszczone w food courtach i w głównych pasażach handlowych. Ustawione tu miękkie konstrukcje, czasem prosta huśtawka lub niewielka zjeżdżalnia, ale też np. multimedialny monitor, pozwalają na krótką przerwę w zakupach. Uzupełnieniem takich miejsc są często atrakcje na żetony, automaty na monety, na których dziecko może zamienić się na kilka minut w jeźdźca, kierowcę czy pilota. – Widzimy rosnące zainteresowanie naszą ofertą – mówi Magdalena Prażmowska z Corners For Kids, firmy dostarczającej rozwiązania do kącików dla dzieci. – Centra handlowe chcą się wyróżnić, być bardziej przyjazne dla rodzin z dziećmi – dodaje. Zwraca uwagę, że do przygotowania udanego kącika dla dzieci potrzebny jest nie tylko dobry pomysł, ale i znajomość zasad bezpieczeństwa. – Przygotowujemy własne projekty, realizujemy też te stworzone przez architektów współpracujących z galeriami handlowymi, ale dopiero po weryfikacji pod kątem bezpieczeństwa – dodaje Magdalena Prażmowska.

Nie wszystko musi się rozgrywać wewnątrz centrum handlowego, pod dachem. Popularność zyskuje koncepcja zagospodarowania terenu również na zewnątrz, przy budynku – lub na budynku. Ogólnodostępny plac zabaw działa na przykład przy trójmiejskim centrum handlowym Matarnia, duży plac zabaw otwarto w tym roku chociażby przy podwarszawskiej Galerii Łomianki – i na dachu otwartej we wrześniu tego roku warszawskiej Galerii Północnej. Letni ogródek na dachu działa również w Silesia City Center.

Społecznie zaangażowane

Ciekawą inicjatywę skierowaną do dzieci i młodzieży wprowadziło do polskich centrów handlowych Stowarzyszenie Siemacha, tworząc w nich wyjątkowy w skali Europy projekt „Siemacha Spot w galeriach handlowych”. – Dzieci i młodzież przychodzą do centrum handlowego czy tego chcemy, czy nie. Najczęściej nie stać ich jednak na korzystanie z komercyjnej oferty – mówi Jolanta Kogut ze Stowarzyszenia Siemacha. – Kiedyś dzieci bawiły się na podwórkach, dzisiaj, niestety, jest coraz mniej miejsc, gdzie mogą się spotkać z rówieśnikami i robić coś kreatywnego. Dlatego nazywamy Siemacha Spot „podwórkiem nowej generacji”. Nasza oferta jest wyjątkowa nie tylko ze względu na lokalizację, ale przede wszystkim z uwagi na bardzo wysoki poziom proponowanych zajęć, nowocześnie zaaranżowane i wyposażone – dodaje.

W placówkach Siemacha Spot można uczestniczyć w warsztatach umiejętności społecznych, uczyć się języków obcych, gry na instrumentach, rozwijać zainteresowania matematyczne i komputerowe. – Zajęcia są bezpłatne, ale nie są za darmo – mówi Jolanta Kogut. – W zamian oczekujemy od naszych wychowanków zaangażowania i wywiązywania się z podjętych zobowiązań. Dzieci nie tylko uczestniczą w warsztatach, ale przede wszystkim tworzą społeczność Siemacha Spot. Wspólnie pracują również przy przygotowywaniu posiłków i sprzątaniu placówki.

Projekt „Siemacha Spot w galeriach handlowych” jest wyjątkowy również ze względu na trójpodmiotowy model partnerstwa. Poza Stowarzyszeniem w projekt zaangażowany jest również samorząd lokalny, który zleca realizację zadania na prowadzenie placówki, oraz galeria handlowa, która zapewnia lokal o powierzchni około 500-800 mkw. na preferencyjnych warunkach najmu. Stowarzyszenie prowadzi obecnie 11 placówek Siemacha Spot, w tym pięć w galeriach handlowych: w Tarnowie (Gemini Park), Krakowie (Bonarka City Center), Rzeszowie (Millenium Hall), Kielcach (Galeria Korona) i we Wrocławiu (Magnolia Park).


Centrum handlowe bezpieczne dla dzieci

Oferta rozrywkowa to tylko część rozwiązań, które sprawiają, że centrum jest przyjazne dla dzieci i rodziców. Według raportu Colliers International „rodzinne” centrum powinno uwzględniać wiele różnych elementów, m.in. szerokie przejścia, duże windy, rodzinne miejsca do parkowania, ale też te zwiększające bezpieczeństwo. Coraz częściej stosowanym rozwiązaniem są opaski dla maluchów, z zapisanym telefonem opiekuna – jeśli zdarzy nam się, że dziecko zniknie nam w tłumie, łatwiej będzie je odszukać, bo ktoś, kto je znajdzie, będzie mógł od razu zadzwonić do rodziców. Ochrona budynku również powinna być przygotowana i przeszkolona na przypadek takich sytuacji.


ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA BEZPIECZEŃSTWO DZIECI

Marcin W. Cieśliński

adwokat z Kancelarii BCLA Bisiorek, Cieśliński, Adamczewska i Wspólnicy

Paulina Petroniec

aplikant adwokacki z Kancelarii BCLA Bisiorek, Cieśliński, Adamczewska i Wspólnicy


Wyłączenie odpowiedzialności właściciela sali zabaw za szkody powstałe na osobie lub rzeczy dziecka nie zawsze jest prawnie skuteczne. Większość operatorów centrów handlowych wie, że zakupy w centrach handlowych to nie wszystko. Galerie, wiedząc, iż jedną z liczniejszych grup stanowiącą jej klientelę to rodzice z dziećmi, znalazły sposób na zachęcenie ich do przyjścia – atrakcje dla dzieci. Obecnie w większości centrów handlowych znajdują się znacznych rozmiarów sale zabaw, w których dzieci mogą spędzić czas, podczas gdy rodzice są na zakupach. Jednak przed pozostawieniem na sali zabaw dziecka, które nie ukończyło 13. roku życia, niezwykle istotne jest zapoznanie się z jego regulaminem, a w szczególności z postanowieniami, kto ponosi odpowiedzialność za szkody wyrządzone przez dzieci lub dzieciom na takiej sali zabaw.

Co do zasady, odpowiedzialność zależy od tego, czy właściciel sali przewiduje sprawowanie opieki nad bawiącymi się dziećmi, czy też w ogóle jej nie przewiduje lub wyłącza jej sprawowanie. W wypadku bowiem, gdy w ustanowionym przez przedsiębiorcę regulaminie jest przewidziane lub niewyłączone sprawowanie opieki nad bawiącymi się na terenie sali zabaw dziećmi, to jej właściciel będzie odpowiedzialny za różnego rodzaju szkody powstałe na skutek zachowania małoletniego i to nawet w sytuacji, gdy w tym samym regulaminie znajdzie się zapis wyłączający jego odpowiedzialność. W przypadku bowiem, gdy właściciel sali zabaw zapewnia opiekę nad bawiącymi się tam dziećmi, zapis dotyczący wyłączenia jego odpowiedzialności za szkody powstałe na osobie (np. złamanie obojczyka czy skaleczenie) lub na rzeczy (podarte ubrania) na skutek wypadku, do którego doszło na terenie sali zabaw, będzie prawnie bezskuteczny, a rodzic będzie mógł dochodzić odszkodowania bezpośrednio od właściciela sali zabaw.


MASKOTKI DLA DZIECI I DLA BIZNESU

Sylwia Wiszowata-Łazarz

associate director w Dziale Zarządzania Nieruchomościami Cushman & Wakefield

Zarządcy obiektów wkładają bardzo dużo wysiłku w kreowanie tzw. ”wyjątkowego doświadczenia” oraz tworzenie oferty skierowanej specjalnie do dzieci, które bardzo często mają wpływ na decyzje dorosłych konsumentów. Niezależnie od lokalizacji i pozycjonowania centrum, istotne jest by było ono przyjazne dzieciom i rodzinie: począwszy od rozwiązań architektonicznych, poprzez interaktywne place zabaw, skończywszy na cyklicznych działaniach rozrywkowo-edukacyjnych dla dzieci i ich opiekunów, którzy dzięki temu w jednym miejscu mogą zrobić zakupy i zapewnić zabawę swoim podopiecznym.

Młodzi konsumenci to łakomy kąsek dla biznesu – jest wiele centrów handlowych pozycjonujących się jako centra rodzinne, gdzie proces wynajmu koncentruje się na markach spełniających potrzeby dzieci i ich mam, a marketing skoncentrowany jest na budowaniu przewagi konkurencyjnej w oparciu o działania dla rodzin z dziećmi. W ostatnim czasie na popularności zyskały tzw. „brand heroes” – czyli żywe maskotki pozytywnie utożsamiane przez dzieci z galerią, cykliczne różnotematyczne warsztaty dla dzieci i mam oraz nawet strefy dla tatusiów. Trend ten przybiera na sile, bo przecież dzieciom trudno się odmawia, a biznes z tego korzysta.


Wydanie 11 (225) listopad 2017

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie