EN

Wystarczy być spójnym

Small talk
Maciej Bałabanow, dyrektor Departamentu Zarządzania Funduszem Ekspansji Zagranicznej, PFR TFI, opisuje kondycję polskiego rynku budowlanego, czy możemy spodziewać się kryzysu oraz czy strzelectwo sportowe pomaga w biznesie

Anna Korólczyk-Lewandowska: Jak z Pana perspektywy prezentuje się polski rynek budowlany? Jak duży wpływ na jego kondycję mają rosnące ceny materiałów?

Maciej Bałabanow, dyrektor Departamentu Zarządzania Funduszem Ekspansji Zagranicznej, PFR TFI: Polski rynek budowlany, szczególnie budownictwa mieszkaniowego, jest w interesującym momencie – na pewno widać spory popyt pochodzący z co najmniej dwóch źródeł: popyt „życiowy”, związany z tym, że mieszkańcy przeprowadzają się do większych, wygodniejszych mieszkań. Z drugiej strony jest również popyt „lokatowy” – czyli napływ na rynek nieruchomości środków, które prawdopodobnie wcześniej były na przykład na lokatach bankowych. Z racji praktycznie zerowych stóp procentowych, inwestycje w nieruchomości nadal mogą dać wielokrotnie wyższy zwrot niż wspomniane lokaty.

Pamiętajmy również, że Polska ma nadal ograniczone zasoby mieszkaniowe w porównaniu z resztą Unii Europejskiej. U nas jest około 400 mieszkań na 1 tys. mieszkańców, przy średniej unijnej 435 mieszkań. Również w Europie mimo wzrostu cen oraz ograniczeń związanych z pandemią w 2020 roku popyt na mieszkania rósł na większości rynków. Stwarza to więc duży potencjał dla dalszego rozwoju branży budowlanej.

Czy ekspansja zagraniczna może w tej sytuacji pomóc? Jakie daje możliwości w odniesieniu do zabezpieczenia łańcuchów dostaw i niskoemisyjnej produkcji?

Ekspansja zagraniczna pozwala uzyskać liczne korzyści. Jedną z nich jest dywersyfikacja źródeł dostaw. Widzimy, że wieloletnie relacje zagraniczne, utrzymywane przez przejmowane podmioty, pomagają w zabezpieczeniu łańcuchów dostaw – takie sytuacje zdarzały się w ostatnim czasie m.in. w branży hutniczej – oraz dostępu do mikroprocesorów. Na przykład producenci elektroniki czy pojazdów bardzo dotkliwie przekonali się, jak istotne są relacje dla utrzymania ciągłości produkcji w obliczu przerwanych łańcuchów dostaw. Niedobór podaży mikroprocesorów skłonił wiele firm do zadbania o bardziej odporne łańcuchy dostaw. Do tej pory producenci pojazdów mieli umowy o bezpośrednich dostawach z producentami surowców, np. metali szlachetnych (platyny, palladu). W związku z zakłóceniami podjęli starania, by rozwijać także bezpośrednie relacje z producentami m.in. półprzewodników.

Niskoemisyjna produkcja jeszcze do niedawna wydawała się wyłącznie elementem polityki społecznej odpowiedzialności, ale obserwacje rynku każą wnioskować, że w niedługim czasie, w szczególności w Europie, gdzie kładzie się duży nacisk na kwestie zrównoważonej produkcji, będzie to również najbardziej efektywne rozwiązanie pod względem kosztowym. Z pewnością jest to też obiecujący trend dla inwestorów. Według raportu Market Research Future, globalny rynek zielonych budynków ma rosnąć w tempie około 14 proc. w latach 2020-2027. W Stanach Zjednoczonych już w 2019 roku sektor budownictwa odpowiadał za 2/3 spadku całkowitej emisji dwutlenku węgla.

W jaki sposób korzysta z tego Poznańska Korporacja Budowlana Pekabex, która działa na rynku niemieckim?

Pekabex pod koniec 2020 roku wspólnie z Funduszem Ekspansji Zagranicznej dokonał swojej pierwszej akwizycji poza granicami kraju. Nabywając udziały w niemieckiej fabryce FTO (Fertigteilwerk Obermain), spółka otworzyła nowe możliwości ekspansji na perspektywicznym rynku niemieckim. FTO posiada profil produkcji zbliżony do Pekabex, lecz polega na innych kanałach dostawców oraz sprzedaży. Dzięki tej akwizycji realna stała się dywersyfikacja źródeł surowców, natomiast ekspozycja na rynek niemiecki daje dostęp do najnowszych trendów europejskich w produkcji prefabrykowanej, również związanych z produkcją niskoemisyjną.

Ceny poszły mocno w górę, co może się skończyć załamaniem rynku. Czy, Pana zdaniem, możemy się tego spodziewać?

Niedawne zmiany cen materiałów budowlanych są wywołane kilkoma czynnikami. Niekoniecznie musi się zrealizować scenariusz załamania rynku, jeśli rozważymy kilka czynników rynkowych. Przede wszystkim w ramach walki ze skutkami pandemii praktycznie wszystkie państwa przyjęły plany naprawcze, które zakładają wzrost inwestycji, co spowoduje dodatkowy popyt na materiały i usługi. W energetyce znacząco wzrosły koszty emisji CO2 – z 25 euro za tonę na początku 2020 roku do 50 euro na dziś – co skutkuje wyższymi cenami energii w Polsce. Jednocześnie w wymiarze globalnym następuje przyspieszający rozwój mocy produkcji energii odnawialnej, co generuje wzrost inwestycji w infrastrukturę, napędza m.in. wzrost cen stali. Z drugiej strony, prawdopodobnie stanieją materiały, których ceny zostały przejściowo zakłócone przez Covid-19 lub inne czynniki jednorazowe. Dlatego nie przesądzałbym jednoznacznie o załamaniu rynku.

Uprawia Pan strzelectwo sportowe. Czy treningi pomagają trafiać w dziesiątkę w biznesie?

Strzelectwo jest sportem, który na pewno poprawia zdolność koncentracji i wyrabia precyzję. Pomaga również zrozumieć swoją psychikę, bo na podstawie wyników szybko i dokładnie widać stan koncentracji. Niemniej jedną z najważniejszych lekcji w tym sporcie jest ta o popełnianiu błędów – nie trzeba zawsze trafiać w dziesiątkę, aby odnosić sukcesy. W dużej mierze wystarczy być dobrym i spójnym – tzn. konsekwentnie powtarzalnie trafiać 8 i 9, a czasami, jak się uda, również 10. To w zdecydowanej mierze wystarcza do osiągania celów.

Wydanie 9 (261) wrzesień 2021

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie