Pieniądze na ulicy nie leżą. No, może czasem, ale to raczej niskie kwoty. Centrum handlowego się z tego nie zbuduje. Pozostają tradycyjne źródła finansowania. Dosyć wąskie, jednak dla dobrych projektów powinno wystarczyć. Przynajmniej tak deklarują bankierzyEmil GóreckiW 2010 roku już znacznie częściej niż przed rokiem, słychać było o finansowaniu lub refinansowaniu nieruchomości, w tym także centrów i parków handlowych. Co więcej, szefowie firm związanych z tym sektorem oraz bankowcy zapewniają, że do końca roku trzeba się spodziewać jeszcze kilku takich transakcji, a niektóre będą powodem zazdrości co bardziej wrażliwych na swym punkcie konkurentów.Jest lipiec 2009 roku. Banki nieśmiało zaczynają uchylać sejfów, choć głównie na inwestycje w biura. A tu nagle węgierski deweloper TriGranit otrzymuje finansowanie w wysokości 150 mln euro na budowę centrum handlowego Arena Centar w Zagrzebiu. Zrzuciło się na to aż sześć banków z Wł