Wybrzeże polskiego Bałtyku roi się od żeglarzy z Niemiec i Skandynawii. To zaskakujące, bo Polska ma zdumiewająco mało przystani spełniających standardy europejskie. Pierwsza marina na miarę XXI wieku powstanie w Ustce, może więc ten zaniedbany segment budownictwa wreszcie się obudziW Polsce istnieje co prawda kilka przystani – na przykład w Kamieniu Pomorskim, Helu czy Władysławowie – jednak niewiele spośród nich dorównuje wielkością czy standardem obiektom działającym od dawna w Niemczech, Szwecji czy Holandii. Trzy największe i najbardziej nowoczesne mariny znajdują się w Łebie, Gdyni i Gdańsku. Łeba posiada miejsca do cumowania dla 120 łodzi, a Gdynia dla 91. Budowę tej ostatniej przystani w 25 proc. sfinansowały władze lokalne, a w 75 – unijny program Phare. Natomiast przystań w Gdańsku, która w czerwcu świętować będzie 10. rocznicę istnienia, została w całości sfinansowana przez władze miasta. Rosnący popytRafał Gr