Z Białorusią mamy zazwyczaj niewiele skojarzeń, a jeśli już, to raczej nieprzyjemne: bieda, dyktatura, łapówki, kolejki na granicach. Wystarczy jednak wjechać na Białoruś Zachodnią, by przekonać się, że jest całkiem inaczej. A wjazd na Białoruś nie stanowi już takiej trudności jak dawniej. Rygor wizowy jest od lat stopniowo łagodzony, a prawdziwa rewolucja wydarzyła się 9 stycznia tego roku – prezydent Białorusi podpisał rozporządzenie umożliwiające obywatelom 80 państw bezwizowy wjazd do tego kraju. Na liście jest 39 państw Europy, w tym wszystkie kraje Unii Europejskiej, a także m.in. USA czy Japonia. Warunki są dwa: pobyt może trwać maksymalnie 5 dni, a wjazd i wyjazd musi się odbyć via Port Lotniczy Mińsk. Na biznesowy rekonesans wystarczy, na weekendowy wypad turystyczny także. Choć konieczne jest zastrzeżenie: nie jest to kraj dla każdego turysty i dla każdego przedsiębiorcy.
Handel na głowie
Dość niezwykle wyglądają na Białoru