EN

Zgodnie z planem zagospodarowania

Architektura
Gdyby nie było żadnego planu zagospodarowania obejmującego cały plac Defilad w Warszawie, co zaprojektowałby Pan dla niego?

Thomas Phifer, założyciel pracowni Thomas Phifer and Partners: Uważam, że plan zagospodarowania reprezentuje wartość, którą ja również wyznaję, dotyczącą poszanowania dla kontekstu. Nie sądzę, żebym chciał postawić tam jakiś naprawdę ekstrawagancki budynek.

Dlaczego nie?

Ponieważ obawiam się, że mógłby zostać pomylony z budownictwem komercyjnym, które otacza plac. [Ściana Wschodnia – koncepcja architektoniczna obejmująca budynki mieszkalne i handlowe oraz powierzchnie publiczne znajdująca się w centrum Warszawy, przy ul. Marszałkowskiej – przyp. red.].

A zatem nic ekstrawaganckiego? To może coś w zamian?

Uważam, że zrobiłbym coś bardzo zbliżonego do tego, co zaprojektowaliśmy. Wysokość budynku wynika wprost z wysokości Pałacu Kultury i Nauki oraz budynku znajdującego się po drugiej stronie ulicy Marszałkowskiej. Sądzę więc, że projekt w rzeczywistości byłby bardzo zbliżony do tego, który opracowaliśmy.

Co może Pan powiedzieć o przestrzeni wokół swoich projektów?

Jest inna część planu zagospodarowania, która dotyczy drugiej strony i która przewiduje budynki o dokładnie takiej samej wysokości i o dokładnie takim samym planie. Założeniem planu jest więc w pewien sposób poszanowanie i respektowanie Pałacu i jego nowego życia. Plan jest symetryczny, budynki mają tę samą wysokość co Pałac i, moim zdaniem, należy to respektować.

Co sądzi Pan o samym Pałacu?

Cenię to, że mieszkańcy Warszawy zwrócili Pałac sobie, nadając mu nowe życie i nowego ducha. To mi się podoba.

Co myśli Pan o architekturze Warszawy?

Jest mieszanką wszystkiego. Jej duża część jest anonimowa, lecz są też piękne miejsca, jak Stare Miasto. Warto również docenić sposób, w jaki zostało odbudowane. Warszawa jest interesująca i zajmująca. Moim zdaniem, im więcej unikatowych obiektów zbudujemy, tym lepiej. Uważam, że w miastach chodzi o przedstawienie różnorodności, a nie o wznoszenie identycznych budynków. One powinny różnić się od siebie, reprezentować okres, w którym zostały zbudowane. Odzwierciedlają bowiem ducha czasów. Sądzę, że zbyt często buduje się na bazie pewnego odwołania do historii, które wyrywa budynki z czasów, w których żyjemy. To tak jak ze sztuką współczesną. W sztuce współczesnej mamy współczesny performance, który jest głosem naszych czasów. Tak samo jest z architekturą, tak samo z dwoma pokazanymi przeze mnie budynkami.

A co z innymi częściami placu wokół Pałacu?

Zdecydowanie szanuję plan zagospodarowania dotyczący budynków po drugiej stronie placu [po drugiej stronie planowanego placu Centralnego, we wschodniej części placu Defilad – przyp. red.]. Uważam, że zamyka plac Centralny i tworzy duży salon, który jest Warszawie potrzebny. To miasto potrzebuje miejsca, które będzie mogło nazwać własnym. Reszta powierzchni [obok Pałacu] powinna z całą pewnością pozostać parkiem – być może z pewnymi zmianami.

Wydanie 5 (230) maj 2018

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie