EN

Wspieraj i Mieszkaj

Small talk
Jak pandemia zmieniła nasze podejście do mieszkań, jakiego wsparcia potrzebują deweloperzy działający na rynku mieszkaniowym oraz dlaczego najlepiej odpoczywa się w Irlandii – zdradza nam Anna Franus, dyrektor zarządzająca, Kup i Mieszkaj

Anna Korólczyk-Lewandowska: Po 12 latach w redNecie przechodzi Pani do Kup i Mieszkaj. Duży szok czy to jednak podobne organizacje?

Anna Franus: Kiedy zaczynałam pracę w redNet Dom, była to mała, kilkuosobowa firma. Mogłam się tam rozwijać i przejść przez wszystkie szczeble, zajmując stanowiska od specjalisty do prezesa. Dzięki temu miałam możliwość poznania produktu od podszewki i zgłębienia rynku deweloperskiego. Kiedy zaczęłam myśleć o nowej pracy, zastanawiałam się, czy iść do dużej firmy, korporacji, czy jednak do mniejszej organizacji, którą będę mogła rozwijać tak, jak rozwinęłam redNet Dom. Uznałam, że ta druga forma bardziej mi odpowiada. W ten sposób mogę coś tworzyć, wdrażać i patrzeć, jak firma czy produkt wypływa na szersze, ogólnopolskie wody, jak to było w przypadku mojego poprzedniego miejsca pracy. Wierzę, że dzięki naprawdę dobremu zespołowi, z którym pracuję, w Kup i Mieszkaj będzie podobnie.

Jak z Pani perspektywy wygląda obecnie polski rynek mieszkaniowy? Pandemia namieszała, skomplikowała czy jednak, jakkolwiek to zabrzmi, pomogła?

Warto spojrzeć na rynek z perspektywy tego, co się obecnie sprzedaje. Już kilka miesięcy temu widziałam, że klienci w czasie pandemii zaczęli nabywać lokale, które wcześniej można było określić jako trudno sprzedawalne, czyli większe mieszkania albo domy szeregowe czy bliźniaki na obrzeżach dużych miast. Ze względu na korki i długość dojazdu, wcześniej mało kto chciał kupować lokale daleko od centrum. Jako pierwsze w niemal każdej inwestycji sprzedawały się tańsze mieszkania jedno- i dwupokojowe. Nagle zostaliśmy wszyscy zamknięci w domach i wielu z nas zaczęło pracować zdalnie. Po tym doświadczeniu coraz więcej klientów zwraca uwagę na to, by mieć gabinet czy wydzielone miejsce do pracy, by dzieci miały dodatkową przestrzeń do nauki i zabawy, by był ogród czy taras. Dzięki temu wszyscy deweloperzy obserwują wzrost zainteresowania, a przez to sprzedaży dużych mieszkań czy domów. Wiele firm poszerzyło swoją ofertę o nowy segment – dawniej zajmowały się wyłącznie mieszkaniami, teraz zaczęły aktywizować się w budownictwie jednorodzinnym.

A w czym można teraz pomagać deweloperom mieszkaniowym, skoro wszystko, właściwie bez względu na cenę, sprzedaje się na pniu?

Nadal na rynku są projekty, które wymagają pomocy takich firm, jak Kup i Mieszkaj. Są to dla przykładu inwestycje, dla których pozwolenia na budowę wydawane były jeszcze przed pandemią i w obecnych okolicznościach wymagają wsparcia. Coraz więcej jest też projektów prowadzonych przez inwestorów gotówkowych, którzy – ze względu na niepewną sytuację na rynku finansowym – przeznaczają swoje środki na zakup działek i realizują inwestycje z sektora residential. Bardzo często są to osoby, które dotychczas nie były związane z rynkiem nieruchomości, a swój kapitał zbudowały, działając w zupełnie innych branżach. Nie mają więc doświadczenia w prowadzeniu projektów deweloperskich i nie wiedzą, jakie narzędzia stosować, jak prowadzić działania marketingowe czy sprzedażowe. Także firmy, które do tej pory działały wyłącznie jako generalni wykonawcy inwestycji, zaczęły budować same dla siebie, ponieważ zauważyły możliwość większego zarobku. Naszymi klientami są też zagraniczne fundusze, które zlecają prowadzenie inwestycji firmom takim, jak Kup i Mieszkaj. Nie chcą bowiem delegować do tego swoich pracowników czy zatrudniać nowych i tworzyć organizacji na miejscu.

Pani pasją jest florystyka. Jak miłość do kwiatów, estetyki i piękna pomaga w pracy eksperta na rynku mieszkaniowym?

Miłość do kwiatów obudziły we mnie mama i babcia. W naszym domu i ogrodzie zawsze było dużo roślin. Teraz po pracy idę do własnego ogrodu i szukam w nim wyciszenia. Moją pasję mogłam wcielać w życie zawodowe przede wszystkim podczas pracy w poprzedniej firmie. Kiedy projektanci kończyli realizację apartamentów pokazowych, lubiłam dodawać tam na koniec coś od siebie. Poczucie estetyki bardzo się w tej pracy przydawało. Ta pasja sprawia, że większą uwagę zwracam na to, jak w danych inwestycjach zostały zrealizowane części wspólne, jakie wykorzystano materiały, jak zaprezentowano dodatki czy właśnie zieleń, roślinność. Obecnie coraz więcej deweloperów zwraca uwagę na ekologiczne rozwiązania w swoich inwestycjach. Realizowane są zielone dachy, obszerne patia, tarasy, miejsca do rekreacji i odpoczynku. Wewnątrz biurowców także pojawia się coraz więcej zieleni, nawet w postaci drzew. Ta tendencja cieszy mnie zarówno jako ekspertkę z rynku nieruchomości, jak i miłośniczkę kwiatów i ogrodów. W Kup i Mieszkaj wspieramy deweloperów już na etapie kreacji produktu. Zawsze sugerujemy przy tym ekorozwiązania podnoszące wartość i użyteczność projektowanej nieruchomości.

Gdyby miała Pani wybrać inny niż Polska kraj, to gdzie chciałaby Pani zamieszkać?

Irlandia. Ta odpowiedź może być dla wielu czytelników zaskakująca, ja jednak miałam okazję mieszkać tam przez kilka miesięcy w czasie studiów i zauroczyłam się. Dużo podróżuję, ale nawet Nowa Zelandia nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak Irlandia. Chodzi przede wszystkim o tę niespotykaną nigdzie zieleń oraz o ludzi. W moim przekonaniu Irlandczycy są bardzo podobni do Polaków – otwarci, życzliwi. Tam jest taki spokój, jakiego w Polsce już zaczyna brakować. Pandemia może wyhamowała nieco ten coraz powszechniejszy pośpiech, jednak w Irlandii nadal jest go zdecydowanie mniej. Tam wszystko wydaje mi się prostsze.

Wydanie 7 (260) lipiec 2021

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie