Tym razem było to odczuwalne szczególnie mocno, co dało się zauważyć podczas pierwszych dużych targów nieruchomościowych roku – MIPIM w Cannes. Nastroje można było określić jako ostrożne, choć zdecydowanie dalekie od paniki. W tle pozostawała utrzymująca się niepewność geopolityczna i jej możliwe konsekwencje gospodarcze – przede wszystkim amerykańskie cła, trwająca wojna w Ukrainie oraz nowy konflikt zbrojny w Zatoce Perskiej, któremu towarzyszyły wzrost cen ropy i obawy przed kolejną falą inflacji, a nawet recesją. Po wszystkich kryzysach ostatnich lat zdążyliśmy częściowo uodpornić się na podobne wstrząsy. Największą odporność widać właśnie w naszej części Europy, a międzynarodowi inwestorzy zaczynają to dostrzegać.
W kolejnych raportach rynkowych widać wyraźnie nie tylko zdolność Polski i całego regionu CEE do absorbowania wstrząsów, lecz także dojrzewanie ugruntowanych sektorów oraz potencjał młodszych segmentów ryn