Polska Polska jako nowy hub Data Center
Centra danych
Czy sąsiedztwo Rosji jest jednym z czynników, które wciąż spowalniają rozwój infrastruktury Data Center w Polsce?
Myślę, że jest to aspekt szczególnie brany pod uwagę przez zagranicznych inwestorów. Uważam jednak, że jest on wyolbrzymiany w ich sposobie myślenia. Polska jest częścią NATO i Unii Europejskiej. To kraj bardzo silny, który wydaje prawie 5 proc. swojego PKB na obronność. W takim kontekście zawsze przywołuję przykład Finlandii, która ma 2,5 tys. kilometrów granicy z Rosją, a jednocześnie jest obecnie jednym z najszybciej rozwijających się rynków centrów danych. W mojej ocenie jest to element wyolbrzymiany przez zagranicznych inwestorów. Ja czuję się bezpiecznie w tym kraju, my wszyscy chyba czujemy się tutaj bezpiecznie, więc nie powinien być to czynnik, który aż tak mocno wpływa na nasze bezpieczeństwo i potencjał inwestycyjny.
Czy istnieją plany tworzenia infrastruktury Data Center zgodnie z założeniami dual-use? Czy hale serwerowe są projektowane w taki sposób, aby w przypadku kryzysu, na przykład wojny, możliwe było relatywnie szybkie usunięcie z nich serwerów?
Myślę, że nie jest tajemnicą, iż centra danych zdecydowanie można zakwalifikować jako jedną z technologii dual-use. Póki co obiekty dedykowane zastosowaniom wojskowym czy rządowym są zazwyczaj projektami tajnymi. Musimy też mieć świadomość, że w wielu krajach infrastruktura ta została już uznana za infrastrukturę krytyczną, czyli wpisana na listę obiektów podlegających zarówno obserwacji służb i ochronie państwa, jak i specjalnemu dostępowi do zasobów w przypadku wydarzeń takich jak wojna. Większość tego typu obiektów to mimo wszystko obiekty komercyjne, ale zastosowanie dual-use jest naturalną konsekwencją rozwoju technologii wykorzystywanych w centrach danych, szczególnie gdy mówimy o sztucznej inteligencji.
Czy istnieją pomysły na tworzenie prywatnych źródeł energii, takich jak farmy wiatrowe budowane specjalnie z myślą o centrach danych, czy są to raczej inwestycje realizowane wyłącznie przez państwo?
To ciekawy temat, który bardzo mocno rozwija się już w Stanach Zjednoczonych, czyli tak zwane behind the meter – własne źródła energii. Są już również miejsca w Europie, gdzie popyt na energię ze strony centrów danych jest na tyle wysoki, że nie może zostać zaspokojony przez tradycyjną sieć dystrybucyjną i istniejące źródła wytwórcze. Takim krajem jest Irlandia, gdzie sieć nie jest już w stanie przyjąć nowych centrów danych, w związku z czym inwestorzy budują własne źródła energii. Trzeba jednak podkreślić, że tego typu obiekty pracują w trybie ciągłym – 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, przez 365 dni w roku. Nie mogą więc być wprost, w formule behind the meter, zasilane ze źródeł zależnych od warunków pogodowych. Dlatego najczęściej wykorzystuje się źródła takie jak turbiny gazowe. Nie spodziewam się jednak, aby był to szerszy trend w Europie, a szczególnie w Polsce. U nas bardzo mocno rozwija się sieć wysokiego napięcia. Budowane są nowe, duże stacje energetyczne, do których można przyłączać obiekty o wysokich mocach. Z naszego raportu wynika wręcz, że centra danych są pożądanym elementem rozwijającej się infrastruktury energetycznej i mogą stać się komponentem stabilizującym sieć – w odróżnieniu od źródeł zależnych od pogody.
Podczas swojego wystąpienia wspominał Pan o wykorzystaniu centrów danych do wspierania miejskich sieci ciepłowniczych. Czy mógłby Pan rozwinąć tę myśl?
Tak, jest to temat, na którym osobiście bardzo mi zależy jako inżynierowi wentylacji i klimatyzacji. Centra danych oczywiście zużywają energię elektryczną do zasilania serwerów, ale dane nie są formą energii. W związku z tym cała energia elektryczna jest w centrach danych zamieniana w ciepło. Jest ono stabilnym źródłem dostępnym przez cały rok, ma stosunkowo wysoki parametr i może służyć jako dolne źródło dla pomp ciepła zasilających nowoczesne systemy ciepłownicze.
Jakie temperatury można w ten sposób uzyskać?
Standardowe temperatury, przy których pracują obecnie centra danych, wynoszą dwadzieścia kilka stopni Celsjusza. Paradoksalnie jest to bardzo dobre źródło ciepła odpadowego. Dla porównania alternatywy rozwijane już w Polsce, takie jak odzysk ciepła z oczyszczalni ścieków, zapewniają temperaturę na poziomie kilkunastu stopni. W tym kontekście centrum danych dysponujące temperaturą dwudziestu kilku stopni Celsjusza stanowi bardzo dobre źródło.
Od dwóch lat prowadzimy rozmowy z Ministerstwem Klimatu i Środowiska, aby pokazać ten potencjał, i zostały one bardzo pozytywnie przyjęte. W najnowszej aktualizacji planu dla energii i klimatu centra danych zostały już wskazane jako jedno z rozwiązań problemu dekarbonizacji polskich sieci ciepłowniczych. Nie wiem, czy jest to powszechna wiedza, ale Polska ma drugą największą sieć ciepłowniczą w Europie. W związku z tym wyzwanie związane z dekarbonizacją jest ogromne, ale również potencjał przyłączenia nawet wielkoskalowych centrów danych jest znaczący.
Czy uważa Pan, że bańka inwestycyjna związana z rozwojem AI zbliża się do momentu pęknięcia, czy też ten rynek będzie nadal rósł?
Z pewnością mogę mieć w tej kwestii nieco skrzywioną perspektywę, ponieważ bardzo wierzę w potencjał rozwoju tej technologii. Wszyscy zadajemy sobie to pytanie. Jednak to, co obserwujemy i co moim zdaniem odróżnia obecną sytuację od bańki dotcomów z początku lat dwutysięcznych, to fakt, że za tymi obietnicami stoją ogromne inwestycje oraz realny wzrost przychodów przedsiębiorstw zaangażowanych w ten sektor. Póki co nie widzimy rozbieżności pomiędzy tym, co rynek obiecuje, a tym, co dostarcza w wynikach finansowych. Moim zdaniem pokazuje to, że mamy do czynienia raczej ze zmianą technologiczną, którą trudno było sobie wyobrazić, zanim nastąpiła. Jeśli spojrzymy na dane ekonomiczne, jest to zupełnie inny proces niż bańka dotcomów. Obstawiałbym więc, że jest to zjawisko, które będzie nadal się rozwijać.

Kto zyska, kto straci?
Kto zyska, kto straci?
Walter Herz
Nadchodzi największa zmiana na rynku gruntów od lat. Reforma planowania przestrzennego sprawi, że atrakcyjne dotąd działki mogą stracić na wartości, a grunty o jasno określonym prz ...
Deweloperzy wracają do gry
Deweloperzy wracają do gry
Polski Związek Firm Deweloperskich
Kwiecień przyniósł wyraźne ożywienie w budownictwie mieszkaniowym. Rozpoczęto budowę ponad 15 tys. mieszkań – najwięcej od października 2024 roku i o ponad 22 proc. więcej ni ...
Wzrost sprzedaży i wyraźne ograniczenie podaży
Wzrost sprzedaży i wyraźne ograniczenie podaży
JLL Polska
W I kwartale 2026 roku polski rynek mieszkaniowy zanotował wyraźny wzrost sprzedaży. Na siedmiu największych rynkach sprzedano łącznie 12,9 tys. mieszkań (wzrost o 11,1 proc. kdk i ...