Czytając treść reklam, zazwyczaj skupiam się na lokalizacji, cenie i na tym, kto buduje daną inwestycję. Jednak ostatnio przejrzałam ogłoszenia prasowe pod nieco innym kątem, a mianowicie - pod kątem chwytów reklamowych. Wszystko zaczęło się przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy to jeden z deweloperów zaczął reklamować swój produkt hasłem "Mieszkanie pod choinkę". Znakomity pomysł! Od razu przyszło mi do głowy, że może napiszę list do Świętego Mikołaja, który w swoim przepastnym worku ma już dla mnie wymarzone mieszkanko i - gdy tylko zabłyśnie pierwsza gwiazdka - wpadnie ono przez komin wprost pod moją choinkę. Obawiam się, że po napisaniu takiego listu zamiast M3 dostałabym jedynie domek dla lalek... A może nowe lokum kupić przy okazji karnawałowych imprez? Bo chyba tylko tak kojarzy się hasło "karnawał niskich cen" Mamy początek lutego. Jest to również początek walentynkowego szaleństwa, które w tym roku nie ominęło naszej br