Prawdziwie zimowy wieczór 8 grudnia, pada śnieg, Warszawa stoi w korkach i trudno złapać taksówkę. Ale kiedy już się to udaje, wychodzi na jaw, że wszyscy kierowcy mają jeden cel. To hotel Hilton. Nawet na to, żeby wysiąść z samochodu, trzeba było czekać w długiej kolejce. W środku szyk i charme. Powitalna lampka musującego wina, kwartet smyczkowy, w powietrzu ciekawość i odświętne odprężenie. W lobby i przy stolikach witają się niemal wszyscy najważniejsi ludzie z polskiego światka nieruchomości: deweloperzy, bankierzy, brokerzy, prawnicy – ponad 500 osób! Dano znak do rozpoczęcia kolacji. Bezszelestny, karny oddział kelnerów podał gościom wykwintne dania i niepostrzeżenie napełnił kieliszki.
Wszyscy jednak czekali na najbardziej znane „dobry wieczór państwu” od Kazimierza Dolnego po Cannes. Właśnie w ten sposób powitała gości Grażyna Torbicka, która poprowadziła wieczór z pomocą Richarda Stephensa, dyrektora Eurobu