Własne „M” w wieżowcu w Dubaju? Albo willa na Dominikanie z widokiem na Morze Karaibskie? A może apartament w gorącej Hiszpanii? Rodzime agencje nieruchomości kuszą Polaków oferując lokale, jakich tylko dusza zapragnie i które budżet wytrzyma. Na razie to tylko nisza, ale nader obiecująca– Polski rynek mieszkaniowy ogarnia stagnacja – wzdychają z nieukrywanym żalem agenci. – Minęły złote czasy, gdy polscy inwestorzy najpierw z pewną nieśmiałością kupowali pojedyncze mieszkania, a później już całe pakiety lokali, zarabiając przy sprzedaży po 50, 100, a nawet więcej procent. Ceny mieszkań w Polsce skoczyły, więc może lepiej zamiast apartamentu nad chłodnym Bałtykiem, gdzie częściej leje deszcz niż świeci słońce, kupić lokum w gorącej... ?Tu agenci wstawiają nazwę jakiegoś egzotycznego miejsca na ziemi. Iberyjski kocioł Hiszpania przyciąga słonecznym klimatem, przyjaznym stosunkiem do obcokrajowców (którzy