EN

Słaby 2019, mocne indeksy sektorowe

Raport giełdowy
Końcówka roku nie zmieniła znacząco ogólnej oceny ostatnich 12 miesięcy na warszawskiej giełdzie – to był słaby rok dla indeksu dużych i najbardziej płynnych spółek. W przypadku indeksów sektorowych ostatnie półtora miesiąca to potwierdzenie mocnej pozycji deweloperów i odbudowa indeksu spółek budowlanych

Rok 2019 obfitował w wiele napięć i ryzyk dla inwestorów – tocząca się miesiącami wojna handlowa między USA a Chinami wpływała na nastroje na giełdach światowych, spowolnienie w Chinach, napięcia w Europie wywołane głównie niekończącym się brexitem i słabnącą gospodarką Niemiec – wszystko to teoretycznie budowało dobre podłoże dla niedźwiedzi. Z drugiej strony trudno pominąć doskonałą kondycję gospodarki amerykańskiej – tamtejsi konsumenci zachęcani świetną sytuacją na rynku pracy napędzają wzrost gospodarczy. Do tego należy dołożyć środowisko niskich stóp procentowych w USA i Europie, unaoczniające troskę banków centralnych o wzrost gospodarczy. W efekcie miks tych czynników spowodował wzrost i kilka rekordów historycznych nowojorskiego indeksu S&P500 (uznawanego za najbardziej reprezentatywny dla gospodarki amerykańskiej), który w 2019 roku wzrósł o blisko 30 proc., najwyżej od sześciu lat. Również europejskie giełdy cieszyły się znaczącymi stopami zwrotu – najwyższym m.in. grecka, irlandzka (wzrosty po 30-40 proc.). Na tym tle wybitnie słabo wygląda indeks WIG20 – który stracił ponad 5 proc., a indeks szerokiego rynku WIG zakończył rok na poziomie zbliżonym do tego z końcówki 2018. Kontrastuje to bardzo z wynikami gospodarczymi w Europie, gdzie polska gospodarka bryluje i zaskakuje odpornością na np. wyniki gospodarki niemieckiej. Postępująca marginalizacja polskiego rynku kapitałowego, mało „rynkowe” zarządzanie spółkami skarbu państwa (to one tworzą głównie rynek tzw. blue chipów), słabość sektora bankowego (widmo kredytów frankowych unoszące się nad sektorem) powoduje zmniejszone zainteresowanie giełdą, odzwierciedlone przez malejące obroty czy – przede wszystkim – spadającą liczbę spółek notowanych na parkiecie. W 2019 z GPW zniknęły 23 spółki, a zadebiutowało zaledwie siedem. Ujemny bilans był udziałem warszawskiej giełdy trzeci rok z rzędu – w tym czasie tzw. delistingu dokonało aż 68 spółek. Niewiele wskazuje, by ten trend miał się odwrócić w 2020 roku. Jeżeli chodzi o prognozy dla indeksów, to ankietowani przez „Parkiet” eksperci spodziewają się (podobnie jak w zeszłym roku) wzrostu WIG20 do około 2300-2400 pkt, co daje stopę zwrotu na poziomie 8 proc. Większe wzrosty mają być udziałem spółek małych i średnich – w granicach 10-15 proc. Rok 2020 ma być umiarkowanie dobry dla gospodarki, choć słabszy niż 2019, ale – jak pokazują ostatnie lata – dobre wyniki gospodarcze nie napędzają popytu na akcje spółek notowanych w Warszawie – ważniejsze mogą okazać się bodźce płynące z uruchomienia pracowniczych planów kapitałowych (choć program na razie sukcesu wśród pracowników nie odniósł). Wracając do podsumowania roku 2019, warto odnotować dobre wyniki indeksów sektorowych. Do stabilnych, powtarzalnych wzrostów indeksu deweloperskiego się przyzwyczailiśmy na przestrzeni ostatnich kwartałów, czego efektem było trzecie miejsce wśród ogółu indeksów sektorowych notowanych na GPW pod względem stopy zwrotu w 2019 roku. Większym zaskoczeniem może być czwarte miejsce indeksu budowlanego – reprezentanci tej branży nie byli faworytami inwestorów, a doniesienia z rynku budowlanego – rosnące koszty pracy, niedoszacowanie kontraktów zlecanych przez państwo – oznaczały zadowalanie się minimalnymi marżami. Tymczasem w ostatnich tygodniach 2019 roku indeks WIG-Bud wzrósł o 18 proc., co głównie wiąże się z bardzo dobrym zachowaniem akcji Budimeksu (wzrost o 33 proc. w ostatnich 7 tygodniach roku), które mają największy udział w indeksie spółek budowlanych. W przypadku wskaźnika spółek deweloperskich wzrost wyniósł niecałe 5 proc., a w skali roku – blisko 30 proc. Końcówka roku przyniosła dobre wiadomości dla Polnordu – spółki, która nie korzystała z hossy ostatnich kwartałów na rynku mieszkaniowym (sprzedaż 227 mieszkań w ciągu trzech kwartałów 2019 roku, o 70 proc. mniej niż rok wcześniej). Pod koniec grudnia objęcie nowej emisji akcji ogłosił węgierski deweloper Cordia, aktywny nie tylko na węgierskim rynku, ale także w Rumunii i w Polsce. Dzięki wpływom z emisji Polnord mógł wykupić obligacje zapadające na koniec 2019 roku i początek 2020 roku. Węgierski deweloper zdaniem ekspertów skusił się przede wszystkim na ogromny bank ziemi Polnordu (działki w Warszawie, Trójmieście, Łodzi). Nie jest to pierwszy przykład przejęcia dewelopera notowanego na GPW przez węgierskiego dewelopera – na zgodę organów państwa czeka spółka Wing, która przejmuje Echo Investment. W roku 2019 amerykański fundusz Madison przejął pakiet kontrolny Capital Parku i nie ukrywa chęci wycofania spółki z GPW. Niewykluczone, że wkrótce dojdzie do kolejnego przejęcia wpływającego na liczbę notowanych deweloperów – Awbud, będący pod kontrolą Murapolu, poinformował, że może zmienić się jego właściciel wskutek chęci przejęcia Murapolu przez fundusz Ares Management Corporation, zarządzający aktywami o wartości 144 mld dolarów. (Mir)

Sąsiadom rośnie

Indeks BUX wypadł w 2019 roku znacznie lepiej niż WIG20 – zyskał ponad 18 proc., a dystans między dynamiką wzrostu obu indeksów zaczął się powiększać szczególnie w końcówce 2019 roku. To po części zasługa dobrej kondycji węgierskiej gospodarki, która przyciąga wiele inwestycji zagranicznych koncernów, a jednocześnie jej sektor bankowy (reprezentowany przez ogromny bank OTP będący motorem wzrostów) nie ma aż takich obciążeń jak polski. Czeski indeks PX 50 także wzrósł, o ponad 10 proc., naśladując trend na światowych giełdach.

Wydanie 1 (247) styczeń 2020

Więcej w tym wydaniu arrow_forward

Kategorie