Główny indeks giełdowy WIG spadł już poniżej 50 tys. punktów, choć rok temu o tej porze krążył w okolicach 75 tys. Od początku roku przecena na tym wskaźniku wyniosła ponad 30 proc., a w przypadku WIG 20 dynamika zbliżyła się do 40 proc. Tradycyjnie polska giełda na tle regionu wypadała słabiej, choć trzeba pamiętać o wielkości i płynności poszczególnych rynków. Wiara w krótki i niezbyt głęboki cykl podnoszenia stóp procentowych wyparowała na całym świecie, a w ślad za nią zniknęły pieniądze lokowane w akcjach. W obliczu wysokiej inflacji amerykański bank centralny wysyłał wyraźny sygnał, że nie będzie zwlekał z podwyżkami stóp, czym wydatnie pomógł w umocnieniu dolara – amerykańska waluta kosztuje już ponad 5 zł. Na to wszystko nakładają się problemy Europy z surowcami energetycznymi, spowolnienie w Chinach i wisząca nad rynkami groźba eskalacji wojny w Ukrainie. W Polsce gospodarka zwalnia, choć nie ma gwałtownego tąpni