Widać ożywienie na rynku biurowym, ale dla deweloperów nie oznacza to jeszcze powrotu do czasów prosperity. Na razie w siłę nadal rośnie najemca Mladen Petrov Po upadku Lehman Brothers, najemcy biurowi wykreślili ze słownika słowo „ekspansja” i z amienili je na zwrot „renegocjacja umowy”. Ich pesymistyczne nastroje znalazły odzwierciedlenie w danych z rynku za dziewięć miesięcy roku – kwartał p o kwartale spadały cyfry określające popyt i stawki czynszów w porównaniu do ubiegłego roku („szalonego i dlatego nierealistycznego” – jak mówią analitycy rynku). Pod koniec 2009 roku 7,3 proc. powierzchni biurowej w Warszawie pozostawało wolne, co oznacza wzrost o ok. 5 proc. w ujęciu rocznym. Pomimo to dziś starzy wyjadacze, mówiąc o ubiegłym roku, nie rysują obrazu katastrofy. Agenci są zajęci.
– Pracuję od dzie